ALBIGENSI

 

 

I. Geneza

          Od V wieku w Kościele katolickim istniały ruchy, które były w swej istocie buntem przeciwko wypaczeniom w Kościele. Wielu znanych i wpływowych katolików, którzy odznaczali się wielkością umysłu i prawością życia, kwestionowało często najgłębsze prawdy wiary. Popadali w myślenie manichejskie, choć nie zawsze byli manichejczykami. Tacy właśnie heretycy, którzy istnieli przez wieki, aż do XI stulecia nie zagrażali tak społeczności Kościoła, aby trzeba było ich eliminować przez karę ekskomuniki[1].Choć już w 563 roku synod w Bradze, w Hiszpanii wydał klątwę na wszystkich manichejczyków, to jednak nie wszyscy, którzy podejmowali radykalne życie ewangeliczne, nimi byli[2].

 

II. Charakterystyka i rozwój  

         Od XI wieku zauważamy w Kościele nasilenie różnych tzw. ruchów ludowych, które były reakcją na niemoralne życie chrześcijan, a zwłaszcza hierarchów kościelnych. Był to czas tzw. "seculum obscurum". Pierwsze ruchy heretyckie pojawiły się w pierwszych dekadach XI wieku we Francji i północnej Italii. Początki tych ruchów są niejasne. Odrzucali wcielenie, a w konsekwencji Eucharystię, kapłaństwo udzielane przez biskupa i chrzest. Kładli nacisk na radykalne ubóstwo, bezpośredni kontakt z Bogiem. Niekiedy odrzucali małżeństwo, spożywanie pokarmów mięsnych, a uznawali kapłaństwo przekazywane za pośrednictwem nakładania rąk przez wybitnego przywódcę obdarzonego szczególnymi boskimi mocami. Reforma gregoriańska zmniejszyła atrakcyjność tych ruchów, ale największy wpływ na spadek ich popularności mieli miejscowi biskupi, którzy zdecydowanie rozprawiali się z takimi heretykami[3]. Wyroki skazujące jednak wydawała władza świecka. Tak na przykład w roku 1022 król Robert Pobożny posłał na stos kilku kanoników kościoła świętego Krzyża w Orleanie za głoszenie doktryny, iż materia jest zła. W tym samym roku podobnych do nich heretyków odkryto w Tuluzie i ich stracono[4]. W 1030 roku w Monteforte heretyków uwięziono i bezlitośnie wytępiono. W 1052 roku cesarz Henryk Czarny w Niemczech każe kilku heretyków powiesić[5].

         Druga fala ruchów ludowych objęła na początku XII wieku Italię i południową Francję. Ruchy reformatorskie domagały się powrotu do radykalnego i apostolskiego ubóstwa. Głównym przywódcą tego ruchu był Arnold z Brescii niespokojny i niestrudzony apostoł ubóstwa księży i mnichów oraz wróg wszelkich instytucji duchownych. Pod wpływem Hadriana IV i Fryderyka Barbarossy został uznany za rewolucjonistę i powieszony[6].

         Najgroźniejszą falą ruchów heretyckich, która pojawiła się w drugiej połowie XII wieku. W Bułgarii pojawili się Bogomili, którzy rozszerzyli swoje nauki na Bośnię, Nadrenię, Lombardię, środkową Italię, ale przede wszystkim południową Francję - wokół Albi, Tuluzy i Carcassone[7]. Zanim Bogomili dotarli do Nadrenii, czy Francji zauważa się istnienie na tych terenach wciąż żywe kultywowanie manicheizmu Manesa. Kiedy dotarli do nich Bogomili przerodzili się w katarów, których niekiedy nazywano Albigensami[8]. Nazwa ta pochodzi od miasta Albi. Albigensi stanowią nazwę całej zbiorowości dwunastowiecznych heretyków takich jak np. katarów, petrobruzjan, henrycjan, arnoldystów i waldensów. Zwano ich też manichejczykami lub nawet arianami. Działali oni od XI do XIV wieku[9].

         W drugiej połowie XII wieku ruch ten w północnych Włoszech był już dość popularny głównie za sprawą działalności misyjnej Piotra Lombarda. Ruch ten bardzo szybko się rozprzestrzeniał i przekroczył Alpy docierając do doliny Rodanu. W pewnym momencie tej ekspansji nazwa "katarzy" (czyści) została przeniesiona z małej grupy doskonałych, do których się właściwie odnosiła, na całą wspólnotę. Jak w Italii członkami tej sekty byli głównie kupcy i rzemieślnicy, tak w Langwedocji wielu neofitów pochodziło z czołowych rodów feudalnych, jak na przykład Rajmund VI, książę Tuluzy; do katarów przyłączali się także mnisi, a nawet biskupi[10].

         Herezja katarów bardzo się rozprzestrzeniała, dlatego podjęto bardzo drastyczne środki. W 1163 roku doprowadzono do masowego palenia katarów na stosie w Kolonii. Z Niemiec katarzy dotarli do Anglii. W 1160 roku na czele niejakiego Gerarda dociera tam grupa niepiśmiennych osób, które odrzucały chrzest, małżeństwo, Eucharystię i jedność z Kościołem katolickim. Odmówili oni wszelkiej dyskusji, pogodnie wybrali prześladowania. W Oksfordzie zebrał się synod, który zajął się ich sprawą i skazał na wypalenie piętna na czołach[11].

         Działalność tych ruchów ludowych położyły kres krucjaty ogłaszane przez papieża Inocentego III i dzięki działalności zakonów żebrzących takich jak dominikanie[12]. Im to właśnie powierza się rolę inkwizytorów[13].

 

 III. Doktryna  

         Początkowo doktryny sekt ówczesnych różniły się, choć wywodziły się z manicheizmu zabarwionego chrześcijaństwem katarzy przyjęli dualistyczną wizję świata. Zestawiali ze sobą przeciwieństwa takie jak: dobro i zło, duch i materia, Światło i Ciemność, Chrystus i Szatan. Zasada dobra, stwórcy świata duchowego, przeciwstawia się zasada zła, albo również wieczny, lecz buntowniczy boski Syn, albo upadły anioł, demiurg. W obu przypadkach czynnik zła był stwórcą świata materialnego. Dusze ludzkie są fragmentami ducha, albo upadłymi duchami uwikłanymi w materię. Chrystus był najwyższym z aniołów, albo najlepszym z ludzi. Bóg Go usynowił. Jego ciało i śmierć były pozorne. Chrystus odkupił człowieka przez naukę (pewną wiedzę i jej poznanie), a nie przez mękę[14]. Między Bogiem Stwórcą, a stworzeniem istnieją jeszcze liczne emanacje boskie, hipostazy boskiej substancji, a których czele stoi Duch Święty i Jezus Chrystus, którzy pochodzą od Boga, ale nie uczestniczą w Jego wszechmocy[15]. Podczas gdy ciało człowieka jest materią, ciało hipostatycznych emanacji byłoby "ciałem chwalebnym", podobnie jak ciało Jezusa Chrystusa. Dusza stanowi część "stworzoną", a duch pozostaje cząstką Boga. Twierdzili, że w ciele przebywa dusza, a w duszy duch[16]. Poza tym uważali, iż dusza ma trojaką naturę: HOLISTYCZNĄ, jako związaną z materią; PSYCHICZNĄ, rozumianą jako wolność wyboru między zbawieniem a unicestwieniem; PNEUMATYCZNĄ, jako pewność zbawienia będącą darem łaski. Wierzono też w preegzystencję dusz i reinkarnację, która pełni rolę odkupienia, czyli oczyszczenia z materii i wszelkich nieczystości. W tym oczyszczaniu się jednak człowiek podlega siłom, które walczą ze sobą. Człowiek jest narzędziem sił Światłości i Ciemności, ale mimo wszystko może on odrzucić materię i wszelkie zło Pana Ciemności i zespolić się z Bogiem jako zasadą miłości i dobra, a tym samym odkupić materię, przemienić ją u uduchowić. Identyfikując materię ze złem odrzucali możliwość wcielenia i w konsekwencji traktowali Jezusa jako proroka i nauczyciela. Odrzucali też sakramenty, zwłaszcza chrzest i Eucharystię, oraz Kościół i kapłanów. W szczególności odrzucali hierarchię Kościoła i bogactwo kleru. Sami wiedli życie proste i pobożne dążąc do osobistego kontaktu z Bogiem, co ograniczało znaczenie duchownych, kaznodziejów i nauczycieli. Owi "doskonali" stanowili elitę nadrzędną nad zwykłymi wierzącymi[17]         "Doskonali" sprawowali liturgię inicjacji (consolamentum), która polegała na przejściu ze stanu wierzących do stanu "doskonałych". Obrzęd wejścia w kategorię "doskonałych" rozpoczynał się pytaniem, czy chce się oddać Bogu i Ewangelii. Po uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi proszono go o złożenie obietnicy, że nigdy nie będzie jadł mięsa, jajek, sera ani żadnego innego pokarmu, z wyjątkiem potraw roślinnych przygotowanych na oleju. Kandydat też obiecywał, że nie będzie kłamał, przeklinał, oddawał się prostytucji, i że nie odrzuci katarskiej wspólnoty nawet w obliczu śmierci od ognia, wody czy jakiejkolwiek innego zagrożenia. Po złożeniu tych obietnic odmawiał Pater Noster "na sposób heretycki, a "doskonali" kładli mu na głowę ręce i Księgę Nowego Testamentu, po czym udzielali pocałunku pokoju i przyklękali przed nim. Wszyscy uczestnicy spotkania również kolejno przyklękali przed kandydatem i na tym obrządek się kończył[18].

IV. Obecny stan  

         Obecnie wiele ruchów z kręgów ezoterycznych i okultystycznych, a zwłaszcza skupionych wokół New Age, powołuje się na związki z nimi, którzy to jakoby mieliby tworzyć ciągłość przekazu wielowiekowego tzw. wiedzy tajemnej. Obecnie jeszcze istnieją Kościoły katarskie we Francji i w krajach Europy Środkowej[19].



    [1] Por. L. J. Rogier, Historia Kościoła, t. 2, Warszawa 1988, 282. "Manicheizm - filozoficzny i religijny system, który zawierał w sobie elementy mazdaizmu, ezoterycznego judaizmu i gnostycyzmu (z tym ostatnim prądem bywa utożsamiany). Jego twórcą był Mani bądź Manes, urodzony w Babilonii około 214 roku po Chrystusie i zmarły w 276 r. Jego dualistyczna doktryna wpłynęła na późniejsze ruchy -> paulicjan, -> katarów i -> bogomiłów. W ezoterycznych i okultystycznych kręgach uważa się go za jedno z ogniw w przekazywaniu tajemnej i odwiecznej wiedzy". C. V. Manzanares, Prekursorzy Nowej Ery, Mały Słownik, Warszawa 1994, 76n. 

    [2] Por. F. Niel, Albigensi i katarzy, Warszawa 1995, 37.

    [3] Por. L. J. Rogier, Historia Kościoła, dz. cyt., 282n.

    [4] Por. S. Runciman, Manicheizm średniowieczny, Gdańsk 1996, 115.

    [5] Por. F. Niel, Albigensi i katarzy, Warszawa 1995, 38n.

    [6] Por. L. J. Rogier, Historia Kościoła, dz. cyt., 283.

    [7] Tamże.

"Bogomili - średniowieczna sekta manichejska, poprzedniczka sekty katarów. W dziejach współczesnych sekt i ezoterycznych ruchów sekta ta nabrała specjalnego znaczenia, ponieważ oprócz masonów, -> templariuszy, -> różokrzyżowców itp. traktuje się ją jako jedno z ogniw w przekazywaniu wiedzy tajemnej. Choć z historycznego punktu widzenia przekonanie to jest absolutnie bezzasadne, nie można zaprzeczyć, że niektóre z bogomilskich tez (np. stworzenie świata przez Szatana, Szatan jako bliźniak Chrystusa, negacja wcielenia Chrystusa i Jego śmierci na krzyżu) były głoszone przez niektórych gnostyków z pierwszych wieków, a w naszych czasach wyznawane przez takie ruchy, jak -> Kościół Zjednoczenia czy _> Nowa Era". C. V. Manzanares, Prekursorzy Nowej Ery, dz. cyt., 29.

    [8] Por. F. Niel, Albigensi i katarzy, Warszawa 1995, 38.

    [9] Por. Leksykon Religii, red. B. Zasieczna, ..., 12.

    [10] Por. L. J. Rogier, Historia Kościoła, dz. cyt., 283.

    [11] Por. S. Runciman, Manicheizm średniowieczny, Gdańsk 1996, 119n.

    [12] Leksykon Religii, dz. cyt., 12.

    [13] Por. F. Niel, Albigensi i katarzy, dz. cyt., 59.

    [14] Por. L. J. Rogier, Historia Kościoła, dz. cyt., 284.

    [15] Leksykon Religii, dz. cyt., 156.

    [16] Por. F. Niel, Albigensi i katarzy, dz. cyt., 42.

    [17] Por. Leksykon Religii, dz. cyt., 156.

    [18] Por. F. Niel, Albigensi i katarzy, dz. cyt., 45.

    [19] Por. C. V. Manzanares, Prekursorzy Nowej Ery, dz. cyt., 64.

 
   
 

[ STRONA GŁÓWNA | TEKSTY | LINKI | OJCIEC | DZIADEK |O MNIE |ARCHIWUM | E-MAIL ]