Cud odzyskania amputowanej nogi

 

Voltaire w swoim słowniku teologicznym pod hasłem "Cud", ironizując, wyraził życzenie, aby mógł być świadkiem cudu odrośnięcia amputowanej nogi, oraz żeby ten fakt został natychmiast zaprotokołowany przez notariusza w urzędowych aktach. Według niego, tylko takie wydarzenie mogłoby być nazwane cudownym. Również słynny pisarz francuski Emil Zola, agnostyk, widząc w grocie objawień w Lourdes wiszące kule ludzi uzdrowionych, powiedział z drwiną: "Widzę dużo kul, ale nie widzę żadnej drewnianej protezy. Tylko wtedy uwierzyłbym w istnienie cudu, gdyby mi pokazano przypadek odrośnięcia amputowanej nogi". Obaj ci panowie agnostycy, wyśmiewając wiarę w możliwość cudownych uzdrowień, nie wiedzieli o tym, że dokładnie takie samo uzdrowienie, które ich zdaniem mogło być nazwane cudem, czyli odzyskanie amputowanej nogi, dokonało się już w 1640 r. w hiszpańskiej miejscowości Calanda w Dolnej Aragonii (diecezja Saragossa, obecnie w prowincji Teruel). W owym czasie ten region był po zarządem rycerskiego zakonu Calatrava, którego członkowie ślubowali gotowość oddania życia w obronie prawdy o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. W październiku 1998 r. we Włoszech, w wydawnictwie Rizzoli ukazała się książka słynnego włoskiego pisarza i dziennikarza Vittorio Messori zatytułowana: "Il Miracolo. Spagna, 1640: indagine sul piu sconvolgente prodigio mariano" (Cud. Hiszpania, 1640: badania najbardziej wstrząsającego maryjnego cudu). Vittorio Messori, przed kilkoma laty, kupił w antykwariacie książkę w języku francuskim, zawierającą bogate źródła historyczne. Z tej książki po raz pierwszy dowiedział się, o najbardziej spektakularnym cudzie w historii Kościoła. Było to nagłe, cudowne odrośnięcie amputowanej nogi u 23-letniego wieśniaka, w hiszpańskiej miejscowości Calanda w 1640 roku. Z naukową pasją poszukiwacza prawdy Messori sam podjął się trudu dotarcia do historycznych źródeł. Trzykrotnie pojechał do Hiszpanii, aby w tamtejszych archiwach w Saragossie i Calanda, osobiście dotrzeć do wszystkich historycznych dokumentów. Po przeprowadzeniu długotrwałych, szczegółowych badań doszedł do wniosku, że dokumentacja historyczna jest tak solidna i kompletna, a świadectwa są tak liczne i zgodne, że absolutnie nikt nie może zakwestionować historyczności tego faktu. Messori twierdzi, że odrzucając historyczność tego cudu musielibyśmy równocześnie zakwestionować wszystkie nam dotychczas znane fakty historyczne. Wcześniej, wielokrotnie w swoich publikacjach Messori wyrażał przekonanie, że podobny cud nie mógłby nigdy zaistnieć. Twierdził, że cud, którego nikt nie mógłby zakwestionować (n.p. odrośnięcie ręki lub nogi) zniszczyłby w człowieku wolność wyboru, a to byłoby przeciwne Bożej pedagogii wiary. Obecnie, po odkryciu tego spektakularnego cudu w Calanda, musiał skorygować swoje teologiczne poglądy. W Sanktuarium Matki Bożej "del Pilar" w Saragossie wisi drewniana proteza będąca wotum wdzięczności Matce Bożej za cud odzyskania amputowanej nogi. Jest to rzeczywiście Cud cudów "Milagro de los milagros" jak go określają Hiszpanie. Cud ten świadczy o tym, że Pan Bóg z miłością pochyla się również nad takimi agnostykami jak Emil Zola lub Voltaire apelując do ich sumień, aby odrzucili ciasnotę swojego myślenia, które uniemożliwia im przezwyciężenie dramatycznego rozdziału pomiędzy rozumem a wiarą, zamykając drogę do odnalezienia Prawdy. Przejdźmy teraz do opisu tego nadzwyczajnego wydarzenia. Jesienią 1637 r. młody wieśniak Miguel Juan Pellicer wpadł przez nieuwagę pod przejeżdżający powóz, którego koła zmiażdżyły jego prawą nogę. W niedługim czasie po wypadku w nodze pojawiła się gangrena. W końcu października 1637 r. w miejskim szpitalu w Saragossie lekarze byli zmuszeni amputować nogę Miguela nieco poniżej kolana, a kikut odkazić rozpalonym żelazem. Miguel Pellicer opuścił szpital mając, w miejsce prawej nogi, drewnianą protezę. Poruszał się przy pomocy dwóch kul. Jego wiara po utracie nogi jeszcze bardziej się umocniła, Miguel miał szczególne nabożeństwo do Matki Bożej "del Pilar". Zarówno przed, jak i po amputacji dokonał aktu całkowitego oddania się w Jej macierzyńską niewolę miłości. Pochodził z biednej rodziny mieszkającej w miejscowości Calanda, oddalonej około 100 km od Saragossy. Ponieważ po amputacji nogi nie mógł iść do pracy, aby zarabiać na swoje utrzymanie, zmuszony był do żebrania przed Sanktuarium "del Pilar" w Saragossie. Żebrał tam przez 2 lata i 5 miesięcy, czyli do czasu swojego cudownego uzdrowienia. W okresie kalectwa, każdego dnia przychodził do cudownej kaplicy Matki Bożej "del Pilar" i maczał kikut swojej obciętej nogi w oliwie palących się lamp. Przełomowym momentem jego życia był dzień 29 maja 1640 r. Przebywał wtedy w domu swoich rodziców w Calanda. Około godziny 10 wieczorem, przed pójściem na spoczynek, pożegnał się z członkami swojej rodziny, dwoma sąsiadami i z jednym żołnierzem, odłożył na bok drewnianą protezę amputowanej nogi i zasnął na swym ubogim posłaniu. Po upływie około 30 minut rodzice zauważyli, że spod płaszcza, którym Miguel był przykryty, zamiast jednej wystają dwie stopy. Natychmiast go obudzili i ku wielkiemu zaskoczeniu i zdumieniu wszystkich, Miguel stanął na dwóch zdrowych nogach. Noga, którą mu amputowano przed dwoma laty i pięcioma miesiącami, w cudowny sposób pojawiła się na nowo w nietkniętym stanie. Wieść o cudzie bardzo szybko rozeszła się po całej okolicy. Chirurdzy, którzy dokonali amputacji oraz dziesiątki mieszkańców Saragossy i Calanda, którzy doskonale znali młodziutkiego żebraka bez nogi, wszyscy zgodnie pod przysięgą zeznawali przed Trybunałem, że Miguel Juan Pellicer miał nogę amputowaną. Przeprowadzone zostały bardzo szczegółowe badania kanoniczne cudu przez specjalną komisję, w skład której wchodziło 9 sędziów pod przewodnictwem arcybiskupa Saragossy. Badania te wykazały, że 23-letni Miguel, po 2 latach i 5 miesiącach od momentu amputacji, w sposób natychmiastowy odzyskał utraconą nogę i była to ta sama noga, którą lekarze odcięli i pochowali na cmentarzu szpitalnym w Saragossie. Po zakończeniu kanonicznych badań, król Hiszpanii Filip IV zaprosił do swojego pałacu w Madrycie cudownie uzdrowionego Miguela. Podczas spotkania z uzdrowionym żebrakiem król ukląkł i ucałował jego cudownie odzyskaną nogę. Trzeba jeszcze podkreślić również i to, że na trzeci dzień po cudzie, do Calandy przyjechał królewski notariusz, który w specjalnym akcie notarialnym szczegółowo opisał całe to niezwykłe wydarzenie, a opis potwierdziło przysięgą wielu naocznych świadków, wśród których byli rodzice i proboszcz uzdrowionego. Vittorio Messori podkreśla w swojej książce, że nigdzie, nigdy i nikt nie kwestionował prawdziwości tego cudownego wydarzenia.

 

 
   
 

[ STRONA GŁÓWNA | TEKSTY | LINKI | OJCIEC | DZIADEK |O MNIE |ARCHIWUM | E-MAIL ]