Antykoncepcja niszczy miłość 

 

 

      Chrystus żyjący i działający w Kościele mówi zdecydowane NIE dla antykoncepcji, ponieważ jest ona wyrazem mentalności sprzeciwiającej się Bożym planom zbawienia człowieka, doprowadzenia go do pełni miłości i szczęścia. Entuzjaści antykoncepcji naiwnie wierzą, że szczęście można osiągnąć na drodze niczym nie ograniczonego zaspokajania swoich pragnień bez liczenia się z zasadami moralnymi, poprzez które Bóg mówi ludziom, co jest dla nich dobre a co złe. Droga do szczęścia zaczyna się od prawidłowych wyborów. Zło lub dobro rodzi się w sercu człowieka, bo jak mówi Jezus "z serca ... pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa" (Mt 15,19). Jedynym dawcą życia i miłości jest Bóg, który stworzył małżeństwo jako wspólnotę miłości udzielając małżonkom daru przekazywania życia. Antykoncepcja jest odrzuceniem tego daru, a więc wyrazem pogardy dla Boga dawcy życia. Antykoncepcja wynika z egoistycznej postawy, która wypacza sens i najgłębsze przeznaczenie istoty małżeńskiego współżycia. Dla ludzi zniewolonych przez mentalność antykoncepcyjną najważniejsza jest stała możliwość doświadczania przyjemności seksualnej bez ograniczeń i ponoszenia odpowiedzialności. Tymczasem Stwórca powołuje człowieka do miłości, aby stawał się bezinteresownym darem dla drugich, aby wszystkie dary i uzdolnienia, które otrzymał od Boga, także dar płciowości, były podporządkowane etyce miłości, która mówi, że najważniejsza jest miłość a nie osobista przyjemność. Autentyczna miłość wyraża się przede wszystkim poczuciem i obowiązkiem odpowiedzialności w szczerym zatroskaniu o bliźniego. Przyjemność płciowa jest więc wartością wtórną wynikającą z odpowiedzialnej miłości małżeńskiej. Tylko wtedy jest najgłębiej przeżywana jako owoc i znak tej miłości. Oczywiście nie oznacza to, że w każdym zbliżeniu ma dokonać się poczęcie nowego życia, tylko aby możliwości tej małżonkowie nie traktowali jako zagrożenia i nie odnosili się do niej z wrogością. W książce "Miłość i odpowiedzialność" kardynał K. Wojtyła pisze: "Kiedy kobieta i mężczyzna w ramach małżeństwa wybierają świadome i dobrowolne współżycie płciowe, wówczas wraz z nim wybierają równocześnie możliwość prokreacji". Trzeba pamiętać, że według nauki Kościoła pożycie seksualne w małżeństwie ma również być wyrazem miłosnego zjednoczenia, dzięki któremu stają się oni jednym ciałem w Chrystusie. Owa jedność i więź jest fundamentem jedności tworzonej przez nich rodziny. Gdy jednak w akcie współżycia małżonkowie sprzeciwiają się zdolności przekazywania życia, którą otrzymali od Boga Stworzyciela tym samym sprzeciwiają się planowi i najświętszej woli Boga. "Akt małżeński nie da się pogodzić wyłącznie z zaspokajaniem potrzeb instynktu. W relacjach małżeńskich jest oczywiście miejsce na namiętność i uczucia. Jeśli jednak chcemy zachować jego ludzki wymiar, musimy pamiętać o dominacji jego elementu duchowego. Antykoncepcja próbuje minimalizować potrzebę kontroli nad ludzkimi zachowaniami seksualnymi. Jednocześnie czyni akt małżeński mniej ludzkim, negując potrzebę opanowania i samokontroli na rzecz zmysłowych i płciowych aspektów miłości małżeńskiej. Z drugiej strony okresowe zawieszenie aktywności płciowej rozwija zdolność panowania nad swymi zachowaniami. Antykoncepcja faworyzuje instynkt, podczas gdy naturalne planowanie rodziny stawia na wolę" (A. Latorre, Rodzina i Antykoncepcja). Jezus Chrystus, żyjący i nauczający w Kościele, pragnie wychować i doprowadzić każdego człowieka do pełnej dojrzałości, wyrażającej się między innymi w moralnym postępowaniu, w umiejętności podporządkowania sfery seksualnej wymogom odpowiedzialnej miłości. Seksualizm człowieka nie może być traktowany jako żywioł, nad którym nie można zapanować. Pan Jezus przypomina, że całą tą niezwykle ważną sferę ludzkiego życia trzeba podporządkować moralnym normom, które jasno określają, jakie zachowania człowieka wyrażają i rozwijają miłość, a jakie ją niszczą. Jezus Chrystus występując przeciwko antykoncepcji domaga się od swoich wyznawców wysokiej dyscypliny życia płciowego, bo jest to konieczny warunek miłości małżeńskiej i szczęścia w rodzinie. Jeżeli ktoś twierdzi, że unikanie stosunków małżeńskich przez około 10 dni w miesięcznym cyklu płodności żony jest zbyt trudne, to świadczy to o braku wiary w wolność i duchowe możliwości człowieka. Jan Paweł II niemoralność antykoncepcji wyraził w następujących słowach: "W ten sposób naturalnej mowie, która wyraża obopólny, całkowity dar małżonków, antykoncepcja narzuca mowę obiektywnie sprzeczną, czyli taką, która nie wyraża całkowitego oddania się drugiemu; stąd pochodzi nie tylko czynne odrzucenie otwarcia się na życie, ale również sfałszowanie wewnętrznej prawdy miłości małżeńskiej, powołanej do całkowitego osobowego daru" (Familiaris Consortio, 32). 

    Istotą małżeńskiego aktu jest wyrażenie sobie wzajemnej miłości przez całkowity dar z siebie. W tym darze z siebie istotnym składnikiem jest rodzicielstwo. Jeżeli stosuje się antykoncepcję, to wtedy oddanie siebie jest niepełne i zakłamane. Stosunek seksualny z antykoncepcją wyraża więc kłamstwo dotykające najintymniejszych sfer ludzkiego człowieczeństwa. Małżonkowie tylko wtedy komunikują sobie w całej pełni wzajemną miłość w akcie współżycia gdy jest to oddanie całkowite (a więc tylko w sakramencie małżeństwa), otwarte na dar życia. Przez antykoncepcję małżonkowie "manipulują i poniżają płciowość ludzką, a wraz z nią osobę własną i współmałżonka" (Familiaris Consortio, 32). 

   Samo życie potwierdza, że jeżeli małżonkowie zaczynają stosować antykoncepcję to taka postawa przyczynia się do osłabienia ich miłości i wzajemnego szacunku. Trzeba pamiętać, że zawsze tam, gdzie panuje swoboda obyczajowa i nie respektuje się zasad moralnych, ludzie doświadczają więcej cierpienia niż przyjemności. Wiele młodych dziewcząt nie zdaje sobie sprawy z tego, że przyjmując pigułkę w celu uniknięcia ciąży, dostarcza do swojego organizmu hormony, które zwiększają podatność na choroby przenoszone drogą płciową, a szczególnie na zarażenie wirusem HIV. Nie wszyscy wiedzą o tym, że im większa liczba partnerów i im niższy wiek seksualnej inicjacji, tym większe ryzyko raka szyjki macicy. Nauki medyczne udowodniły także zjawisko występowania raka szyjki macicy uwarunkowane zachowaniem seksualnym męża. Niewielu mężczyzn jest świadomych tego, że ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy u żon jest także uzależnione od wierności w pożyciu seksualnym ze strony mężów. Najnowszy środek poronny, jakim jest tabletka RU-486, powoduje zabicie i wydalenie z macicy poczętego dziecka, którego serce już bije. Może uśmiercić również kobietę lub spowodować anomalię płodu. RU-486 uszkadza funkcję nadnerczy, a ich niedoczynność może doprowadzić do śmierci. W wyniku stosowania pigułki antykoncepcyjnej ryzyko powstania raka szyjki macicy, trzonu macicy, jajnika, sutka i wątroby zwiększa się wielokrotnie. Stosowanie środków antykoncepcyjnych jest brutalną ingerencją w naturalne procesy, co przyczynia się do powstania różnego rodzaju infekcji, zakażenia Chlamydią (wirusem brodawczaka ludzkiego), niepłodności, ciąży pozamacicznej, zakrzepicy i innych powikłań. Z danych statystyki medycznej wynika oczywisty wniosek, że jedyną skuteczną drogą uniknięcia wyżej wymienionych komplikacji zdrowotnych jest całkowite odrzucenie antykoncepcji, żeby natomiast ustrzec się przed groźbą zachorowania na AIDS i inne choroby przenoszone drogą płciową, trzeba żyć w monogamicznym związku z jednym partnerem seksualnym przez całe życie. Natomiast ludzie wierzący powinni pamiętać, że świadome i dobrowolne stosowanie każdej formy antykoncepcji jest zawsze grzechem ciężkim, ponieważ dokonuje bardzo poważnych zniszczeń w życiu duchowym, pogłębiając egoizm i niszcząc relacje miłości z Bogiem i innymi ludźmi. Tylko wytrwała codzienna modlitwa, częsta spowiedź i Eucharystia da siłę pozwalającą na przezwyciężenie zła antykoncepcji.

 
   
 

[ STRONA GŁÓWNA | TEKSTY | LINKI | OJCIEC | DZIADEK |O MNIE |ARCHIWUM | E-MAIL ]