Historyczność i wartość apologetyczna pustego grobu

 

Nikt nie był świadkiem samego aktu Zmartwychwstania Jezusa - Ewangelie kanoniczne nie relacjonują takiego wydarzenia. Zachodzi więc trudność z wpisaniem go w sekwencję historyczną: ukrzyżowanie - śmierć - odkrycie pustego grobu - chrystofanie. Dzieje się tak również dlatego, że w Zmartwychwstaniu mamy do czynienia z ponadhistorycznym misterium, które w wierze odczytujemy jako antycypację ostatecznego zwycięstwa Boga i człowieka nad śmiercią. Jednak - jak czytamy w „Katechizmie Kościoła Katolickiego” - misterium to „jest wydarzeniem rzeczywistym, które posiadało potwierdzone historyczne znaki [...]” (KKK 639). Owe znaki to pusty grób i spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym, czyli chrystofanie. Na nich koncentruje się uwaga teolo­gii fundamentalnej badającej wiarygodność Zmartwychwstania.

Skazanych na śmierć krzyżową Żydzi chowali jak najszybciej, w czasach rzymskich bowiem rabini rozciągnęli na ukrzyżowanych przepis Pp 21, 22-23. Inne były przepisy rzymskie: niekiedy tylko ciało ukrzy­żowanego oddawano rodzinie. Zazwyczaj zwłoki pozostawały na krzyżu. Cuchnące i rozszarpywane przez ptaki, miały stanowić „skuteczny środek od­straszający” przed zbrodniami podobnymi do popełnionych przez skazańca. Piłat musiał znać obyczaj żydowski i dostosował się doń, oddając ciało Jezusa Józefowi z Arymatei. Namaszczone i owinięte w płótno zwłoki złożono w ko­morze grobowej.

Do tego właśnie miejsca, jak przekazują wszyscy Ewangeliści, udały się kobiety. Świadectwa w zdecydowanej większości łączą odkrycie przez nie pustego grobu ze świtem „pierwszego dnia po szabacie” („trzeci dzień”). Kobiet było prawdopodobnie kilka - nawet według relacji Janowej, gdzie do grobu udaje się tylko Maria Magdalena, w pewnym momencie mówi ona: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” (20, 2).

Według św. Marka, kobiety szły, żeby namaścić ciało, według św. Mateusza, aby „obejrzeć grób” (28, 1). Św. Łukasz nie określa wprost celu nawie­dzin grobu, ale także u niego kobiety idą, „niosąc przygotowane wonności” (24, 1). Mamy więc do czynienia z rozmaitymi tradycjami. Wobec tego, co zo­stało powiedziane o pogrzebie Jezusa, trudno przyjąć, aby chodziło o namasz­czenie zwłok. W czasach Jezusa istniał zwyczaj nawiedzania grobów, a kobiety przerywały opłakiwanie zmarłego w dniu szabatu, aby nazajutrz podjąć je ponownie. Wzmianki o zatroskaniu („Kto nam odsunie kamień?”), o wonnościach, pragnieniu namaszczenia zwłok itp. pełnią funkcję spotęgowania dramaturgii odkrycia pustego grobu. Słowa anioła Pańskiego, aniołów lub młodzieńca w białych szatach mają za zadanie przekaz interpretacji niezwy­kłego wydarzenia i podkreślenie, że fundamentalne przesłanie o Zmartwych­wstaniu nie jest dziełem Kościoła, ale Objawieniem Bożym.

Mimo rozmaitości tradycji, swoistego gatunku literackiego i różnic w opisach, można stwierdzić, że opowieści o odkryciu pustego grobu mają istotne odniesienia do historii, nie są zatem fikcją literacką czy teologiczną. Najważ­niejsze z tych odniesień są następujące:

(1) Paradoksalny fakt głoszenia od początku, w Jerozolimie, człowieka ukrzyżowanego jako mesjasza, Syna Bożego i Pana. „Orędzie paschalne nie utrzymałoby się w Jerozolimie nawet godzinę, gdyby odkrycie pustego grobu nie było faktem powszechnie znanym” (W Pannenberg). Innymi słowy, gdyby orędzie było kłamstwem, z łatwością wykazano by to, powołując się na grób ze zwłokami Jezusa. Także przepowiadanie jerozolimskie Apostołów nie mo­głoby trwać długo, gdyby na przykład negatywnie ustosunkowani do prawdy o zmartwychwstaniu saduceusze ustalili, że zwłoki Jezusa pozostały w grobie lub też znalazły się w jakiejś fosie publicznej. Nie znajdujemy żadnego tego ro­dzaju przekazu. Przeciwnicy pierwotnego chrześcijaństwa w Jerozolimie nie mogli powołać się na fakt „grobu ze zwłokami”, a Józef Flawiusz ok. 95 r. wręcz daje notatkę o tym, że „dawni miłujący go uczniowie nie przestali o nim głosić, że trzeciego dnia ukazał się im znów jako żywy”.

(2) Radykalna różnica kerygmy chrześcijańskiej o Zmartwychwstaniu z ówczesną wiarą żydowską. Saduceusze odrzucali prawdę o zmartwychwsta­niu, co sam Jezus skomentował słowami: „Jesteście w wielkim błędzie” (Mk 12, 27). Faryzeusze przyjmowali zmartwychwstanie sprawiedliwych u końca czasów. Tylko chrześcijanie - w perspektywie żydowskiej nadziei powszechnego wskrzeszenia - wierzyli w Zmartwychwstanie Jednego, „Pierworodnego spo­śród umarłych”; w Zmartwychwstanie, które jest zasadą i nadzieją zmartwychwstania powszechnego.

(3) Dyskrecja, a zarazem jednoznaczne przekonanie: „Zmartwychwstał, nie ma Go tu!” najstarszej tradycji. Znakiem tej dyskrecji, nie mającej nic wspólnego z mitycznością, jest brak połączenia opisu odkrycia pustego grobu z opisem samego Zmartwychwstania. Tak uczyniłby twórca fikcji i tak właśnie czyni apokryficzna Ewangelia Piotra (ok. 150 r.): „[...] W nocy, gdy świta dzień Pański, a grobu strzegły straże kolejno po dwóch, odezwał się wielki głos w niebie, i ujrzeli, jak otwarło się niebo i dwu mężów zstąpiło stamtąd odzia­nych wielkim blaskiem i zbliżyło się do grobu, a ów kamień, który zamyka wejście, stoczywszy się sam odsunął się na bok [...]”. Później żołnierze „zoba­czyli znowu trzech mężów wychodzących z grobu: dwu podtrzymywało jednego, krzyż im towarzyszył, a głowy dwu sięgały aż do nieba, podczas gdy głowa tego, który był przez nich prowadzony, przewyższała niebiosa”. Żadna z Ewangelii kanonicznych, jak wspomniano, nie zawiera takiego opisu, kobiety nie widziały nic podobnego.

(4) Świadectwo kobiet. Twórca fikcji nie wybierałby do tej roli kobiet, które według zwyczajów żydowskich nie mogły być urzędowymi świadkami. W „Dawnych dziejach Izraela” czytamy: „Nie należy ufać jednemu świadko­wi; musi być świadków trzech, albo przynajmniej dwóch, i to takich, których wiarygodność poświadczona jest ich dotychczasowym życiem. Od kobiet nie wolno przyjmować żadnych zeznań, ze względu na lekkomyślność ich płci; również niewolnicy nie mogą być świadkami, ze względu na miernotę ich dusz, gdyż prawdopodobne jest, że przez chciwość lub trwogę zeznawaliby fał­szywie” (4, 15). Może dlatego świadectwo kobiet jest przyjęte z niedowierza­niem i ustępuje szybko świadectwu apostolskiemu.

(5) W postawie kobiet, pełnej pytań, zwątpienia, strachu, a potem radości, nie ma nic z legendarnej egzaltacji. „Ewangelie - stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego - są dalekie od pokazania nam wspólnoty opanowanej jakąś mistyczną egzaltacją; przeciwnie, pokazują uczniów zasmuconych [...] i przerażonych. Dlatego nie uwierzyli oni pobożnym kobietom wracającym od grobu i «słowa te wydały im się czczą gadaniną» (Łk 24,11). Gdy Jezus ukazuje się Jedenastu w wieczór Paschy, «wyrzuca im brak wiary i upór» (Mk 16, 14)” (KKK 643).

(6) W świetle Łk 24,12 Piotr pobiegł do grobu i „ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało”. Podobnie w J 20,6-8 Piotr i umiłowany uczeń wchodzą do grobu, w którym oglądają „leżące płótna” (keimena ta othonia) i „chustę” (soudarion). Ewangelista zauważa, że umiłowany uczeń w tym momencie „ujrzał i uwierzył”. Fakt pozostawionych w grobie płócien od początku miał swoją wymowę przeciwko oskarżeniom o kradzież zwłok Jezusa i oszustwo Apostołów: Który złodziej zajmowałby się odwija­niem ciała ukrzyżowanego z płócien i składaniem chusty? Ale zdaniem Char­lesa de Cidrac i Jeana Galot charakterystyczna jest również Janowa informa­cja na temat usytuowania płócien grobowych. Terminem othonia określano całość płócien, w które owijano zmarłego, tj. sindon, całun o wymiarach około 4 m x 0,90 m, oraz opaski, którymi wiązano ręce i otaczano zwłoki pokryte całunem. Oprócz tego ożywano wspomnianego soudarion, który składano w trójkąt i zwijano, a następnie przewiązywano nim podbródek zmarłego. Według wspomnianych teologów, keimena nie oznacza: „leżące” („leżące na ziemi”), lecz „leżące horyzontalnie”, „opadłe”; ponieważ ciało Jezusa podczas Zmartwychwstania niejako wypromieniowało. Również fragment odnoszący się do soudarion należy przekładać inaczej: chusta była „pozostająca pośród płócien, na swoim miejscu”. Właśnie te znaki wzbudziły zdziwienie i wiarę Apostołów.

(7) Oskarżenie o dokonaną z premedytacją kradzież ciała Jezusa lub inny rodzaj oszustwa związanego z jego losami po śmierci jest nie do utrzymania. Dlaczego w takim razie nie uzgodniono relacji na temat wydarzeń przy grobie? Podsumowując można stwierdzić, że w świetle narracji ewangelijnych:

-         pierwszym elementem w ramach wydarzeń paschalnych jest pusty grób. Nie jest to sam w sobie bezpośredni dowód. Nieobecność ciała Chrystusa w grobie można by wytłumaczyć inaczej.

-         pusty grób nie był także wystarczającym znakiem dla pierwotnego Kościoła: kobiety zostały utwierdzone w wierze przez deklarację młodzień­ca w bieli; inni uczniowie musieli „zrozumieć Pisma” (por. Łk 24,25-27; J 20,9). Pierwotny Kościół apostolski wyraził tę rzeczywistość słowami młodego człowieka, „ubranego w białą szatę”: „Szukacie Jezusa z Naza­retu, ukrzyżowanego, powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak Wam powiedział” (Mk 16, 6-7);

-         mimo to pusty grób stanowił dla wszystkich istotny znak. Jego odkry­cie przez uczniów było pierwszym krokiem w kierunku rozpoznania sa­mego faktu zmartwychwstania Chrystusa.


Chrystofanie – teksty, miejsca i czas.

 

Chrystofanie stanowią historyczny sprawdzian zmartwychwstania Jezusa, które w swej istocie, jako wydarzenie nadprzyrodzone, nie może być przedmiotem poznania historycznego, lecz przedmiotem wiary.

W teologii katolickiej przez chrystofanie zawsze rozumiano zjawiska widzialne o charakterze zmysłowym, a zatem historycznym, jakkolwiek nie sprowadzano ich do zjawisk czysto naturalnych, gdyż zmartwychwstania Jezusa nie uważano za Jego powrót do naturalnego życia ziemskiego, ale za przejście ze stanu śmierci do stanu życia nadprzyrodzonego, eschatycznego. Chrystofanie manifestowały w sposób cudowny uwielbioną egzystencję Jezusa a dzięki nim apostołowie stali się świadkami Jego zmartwychwstania.

Chrystofanie rozpatrywane od strony ich wewnętrznej natury, czyli od strony nowej egzystencji Jezusa, były zjawiskami cudownymi. Rozpatrywane zaś od strony uczniów, którzy ich doświadczyli, były zjawiskami realnymi i historycznymi w tym samym znaczeniu, co inne fakty z życia Jezusa opisane w Ewangeliach. Trudności wysuwane przez krytykę racjonalistyczną, że doświadczenia zmysło­we nie mogą stanowić adekwatnego znaku rzeczywistości nadprzyro­dzonej, są pozorne. Doświadczenie zmysłowe nie może wprawdzie wprost stwierdzić w zjawisku empirycznym rzeczywistości nadprzyro­dzonej, to jednak, w oparciu o nie, można o istnieniu tejże rzeczy­wistości zasadnie wnioskować. Zjawisko zmysłowe jest tej rzeczy­wistości manifestacją. W tym też znaczeniu chrystofanie, jako zjawiska doświadczone przez uczniów, stały się dla nich znakiem nadprzyrodzonej egzystencji Jezusa Zmartwychwstałego.

          Relacje Ewangelii - w zestawieniu z pierwotną kerygmą apostol­ską - są bardziej szczegółowe w opisie zmartwychwstania. Opis wydarzeń poranka wielkanocnego jest tu bogaty w różne szczegóły, jak: czas, miejsca, osoby, okoliczności itp. Relacje o zmartwychwsta­niu Chrystusa znajdują się we wszystkich czterech Ewangeliach.

 

1. Orędzie wielkanocne według św. Mateusza.

Jest tu mowa o jednym ukazaniu się Jezusa niewiastom i jedenastu uczniom w Gali­lei. Do grobu wybrały się dwie niewiasty - Maria Magdalena i druga Maria. Przy grobie nastąpił wstrząs, anioł odwalił kamień i usiadł na nim. Anioł oznajmił o zmartwychwstaniu Jezusa. Niewiasty odeszły od grobu z bojaźnią i radością. W drodze ukazał im się Jezus. Relacja o przekupionej straży. Ukazanie się Jezusa apostołom na górze ­wielki nakaz misyjny.

 

2. Orędzie wielkanocne według św. Marka (16,1-8).

Marek opo­wiada o wyprawie trzech kobiet w niedzielę rano. Zastały już odsunięty kamień. Wewnątrz grobu zobaczyły anioła i przestraszyły się. Anioł zwiastował zmartwychwstanie i dał im polecenie oznajmie­nia o tym uczniom. Niewiasty przestraszone „uciekły od grobu”, „nikomu nie mówiły, bo się bały”.

 

3. Orędzie wielkanocne według św. Łukasza.

Św. Łukasz opowiada o większej liczbie kobiet, które udały się do grobu. Kamień został odwalony. Bezradne nie wiedzą, co robić - spostrzegają dwóch aniołów. Aniołowie zwiastują zmartwychwstanie - występuje przy tym rys apologetyczny. Po powrocie oznajmiają uczniom i „wszystkim innym”. Uczniowie nie wierzą w relację kobiet. Wyprawa do grobu Piotra. Nie pojawia się opis ukazania się Jezusa kobietom. Szczegółowy opis ukazania się Pana uczniom w Emaus. Wzmianka o ukazaniu się Piotrowi. Szczegółowy opis zjawienia się jedenastu wieczorem - szczegółowe pouczenia i motywacja teologiczna, wreszcie wniebowstąpienie.

 

4. Orędzie wielkanocne według św. Jana.

Św. Jan relacjonuje: ukazanie się Jezusa Marii Magdalenie - wcześniej powiadomienie Piotra: Piotr i Jan przy grobie. Maria Magdalena „z radością oznajmia uczniom”. Ukazanie się apostołom bez Tomasza i z Tomaszem. Ukazanie się siedmiu uczniom nad Jeziorem Genezaret.

ks. Henryk Seweryniak 

 
   
 

[ STRONA GŁÓWNA | TEKSTY | LINKI | OJCIEC | DZIADEK |O MNIE |ARCHIWUM | E-MAIL ]