ELŻBIETA SZCZOT

 

 

Czy w Kościele są rozwody?

Przyłóż mnie jak pieczęć do twego serca (...) Jak śmierć mocna jest bowiem miłość. 

(Pnp 8,6).

 

Małżeństwo w Kościele katolickim nie jest rodzajem umowy zawartej pomiędzy dwiema stronami, mężczyzną i kobietą, na czas nieokreślony, którą można przy zaistnieniu pewnych okoliczności rozwiązać. Polski kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 56 zakłada, iż jeżeli między małżonkami nastąpi zupełny i trwały rozkład pozycji , to każde z nich może żądać, aby sąd rozwiązał takie małżeństwo przez rozwód. Mał­żeństwo zawarte w Kościele traktowane jest inaczej. Jest ono przymierzem, w którym mężczyzna i kobieta tworzą wspólnotę całego życia (kan. 1055 KPK), przy czym małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci (kan. 1141 KPK).

 

I. Małżeństwo przymierzem i sakramentem

W Księdze Rodzaju czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz [...] Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich" (Rdz 1, 27). „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem" (Rdz 2, 24). Każde małżeństwo jest dziełem stwórczym Boga, a w samym akcie stworzenia zawarte zostało powołanie ludzi do małżeństwa. W Starym Testamencie idea przymierza dotyczyła relacji między Bogiem a ludźmi. Inicjatywa jego zawarcia wychodziła zawsze od Boga. To Bóg zawarł przymierze z Izraelem na Synaju (Wj 19; 24, 8; w Starym Testamencie występują liczne odniesienia do przymierza. Nie sposób ich tutaj wszystkich przytoczyć). Warunków tego przymierza nie negocjowano. Zostały one przez naród wybrany przyjęte, a skutkiem jego zawarcia był obowiązek wyznawania i zachowywania przykazań Boskich. Małżeństwo porównywane jest do takiego właśnie przymierza, a trwałość i nierozerwalność węzła małżeńskiego ma symbolizować stałość i niezmienność Bożej miłości do człowieka. Stąd każde małżeństwo jest kolejną realizacją przymierza Boga z człowiekiem. To nie tylko mężczyzna i kobieta wyrażają sobie nawzajem swoją wolę, ale Bóg każdorazowo towarzyszy temu aktowi woli, stwarzając właśnie małżeństwo. To Bóg zawiera przymierze między wybranym mężczyzną i kobietą, iż będą oni dla siebie mężem i żoną. Przymierze małżeńskie jest darem Boga, stąd natura i przymioty tego przymierza decydują o jego nierozerwalności. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Familiaris consortio zaznaczył, iż „Komunia miłości między Bogiem i ludźmi, stanowiąca zasadniczą treść objawienia Izraela, znajduje swój wymowny wyraz w przymierzu oblubieńczym zawartym między mężczyzną i kobietą [...] Więź ich miłości staje się obrazem i znakiem Przymierza łączącego Boga z Ludem" (nr 11). W Nowym Testamencie Chrystus dzięki Ofierze własnego Ciała i Krwi ustanawia Nowe Przymierze: „To jest moja krew przymierza, która za wielu będzie wylana" (Mk 14, 24). Tym samym małżeństwo wyniesione zostało do rangi sakramentu. Jest ono zewnętrznym znakiem widzialnej jedności Chrystusa z Kościołem. Jest wspólnotą dwóch osób, która powstaje przez zewnętrzny akt zgodnej woli. Sakramentalność małżeństwa podkreślona została właśnie poprzez tę jedność, która istnieje między mężczyzną i kobietą na wzór Chrystusa i Jego Kościoła. Małżonkowie tworzą więc więź nadprzyrodzoną, ponieważ przedstawiają oni tajemnicę wcielenia Chrstusa i tajemnicę Jego Przymierza (FC 13). Jak podkreślił Sobór Watykański II w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele „Gaudium et spes": „Prawdziwa miłość małżeńska włącza się w miłość Bożą i kierowana jest oraz doznaje wzbogacenia przez odkupieńczą moc Chrystusa i zbawczą działalność Kościoła, aby skutecznie prowadzić małżonków do Boga oraz wspierać ich i otuchy im dodawać we wzniosłym zadaniu ojca i matki. Dlatego osobny sakrament umacnia i jakby konsekruje małżonków chrześcijańskich do obowiązków i godności ich stanu, wypełniając mocą tego sakramentu swoje zadania małżeńskie i rodzinne" (nr 48, 2). Kodeks prawa kanonicznego stoi na straży sakramentalności tego związku i wyraźnie stwierdza; iż w Kościele między ochrzczonymi nie może istnieć ważna umowa małżeńska, która nie byłaby tym samym sakramentem (kan. 1055 § 2). Oznacza to także, iż dla osób wierzących nie istnieje tylko małżeństwo naturalne, ponieważ partycypują oni w rzeczywistości Nowego Przymierza i dla nich ten porządek został stworzony.

II. Nierozerwalność małżeństwa

   Przymiot nierozerwalności małżeństwa należy dziś do najbardziej kwestionowanych. Ustawodawstwa państwowe, w tym także i polskie, przyczyniły się do upowszechnienia tzw. mentalności rozwodowej aprobującej rozwiązywalność węzła małżeńskiego. Istota nierozerwalności małżeństwa polega natomiast na tym, iż związku małżeńskiego nie można zawrzeć na określony czas, i ani wola jednego z małżonków, ani jakakolwiek władza doczesna nie może takiego małżeństwa rozwiązać, a koniec jego trwania wyznacza śmierć jednego z małżonków.

„Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela" (Mt 19, 6).  Taki nakaz odczytujemy z kart Ewangelii. Wynika z niego, iż nie ma innej możliwości jak tylko przestrzeganie tego nakazu. Jeżeli przyjmujemy i wierzymy w to, że małżeństwo jest przymierzem, którego stroną "jest Bóg, to żadna ludzka władza z powodu braku kompetencji nie jest ''uprawniona do jego rozwiązania: Związek mężczyzny z kobietą jest realizacją przymierza zawartego z Bogiem, które ma tę samą naturę, co relacja między Bogiem a Jego ludem, Chrystusem a Jego Kościołem. Dlatego też nie może zostać zerwana. Ewangelista Mateusz przedstawił nam prawdę o nierozrywalności węzła małżeńskiego w opisie sceny, kiedy to faryzeusze zapytali Chrystusa: „Czy wolno mężczyźnie rozwieść się z żoną z jakiegokolwiek powodu"? (19, 3). Chrystus odwołując się do początków dziejów odpowiedział im, że nie (Mt 19, 4-6). Ale oni pytali Go dalej: „To dlaczego Mojżesz kazał dać list rozwodowy i rozwieść się"? Usłyszeli na to odpowiedź: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalić swe żony, lecz na początku tak nie było" (Mt 19, 8; por. Mk 10, 1-9; Łk 16-18; 1 Kor 7, 10-11; Rz 7, 1-3). Z tej mowy Chrystusa jednoznacznie wynika, iż małżeństwa zawartego nie można z jakiegokolwiek powodu rozwiązać. Starotestamentowe prawo rozwodowe było prawem Mojżesza, a nie przywilejem danym Żydom przez Boga. W zamyśle Stwórcy małżeństwo miało być nierozwiązalne. W innym fragmencie Ewangelii Mateusza czytamy, że Chrystus w swoim kazaniu na Górze, po ośmiu błogosławieństwach, mówi w odniesieniu do małżeństwa: „A j a wam powiadam: Każdy kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa" (Mt 5, 31-32; por. Mt 19,9). Pewną trudność interpretacyjną sprawiła tu tzw. klauzula Mateuszowa odnosząca się do słów: „poza wypadkiem nierządu". Z tekstu zdaje się wynikać, iż Chrystus zezwolił na oddalenie wiarołomnej żony w przypadku dopuszczenia się przez nią „nierządu", dlatego niektórzy dopatrują się w tej wypowiedzi wyjątku od zasady nierozerwalności małżeństwa. Czy to jest słuszne? Interpretacja tego tekstu, jak i jego tłumaczenie z języka hebrajskiego wskazuje na to, iż użycie terminu „nierząd" jest niewłaściwe. Idzie bowiem o małżeństwo nieważne, tzn. nieważnie zawarty związek małżeńskie. Nierozerwalność małżeństwa w świetle innych tekstów Pisma św. nie ulega wątpliwości. Paweł Apostoł w Liście do Koryntian napisał: „Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lesz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony" (1 Kor 7, 10-11). Nauka odnośnie do nierozerwalności małżeństwa podtrzymana została przez kolejne sobory i wypowiedzi papieży na przestrzeni całych dziejów Kościoła. Dlatego też Sobór Watykański II i Kodeks prawa kanonicznego z 1983 r. ugruntowują tę zasadę i stoją na jej straży.

III. Władza Kościoła nad małżeństwem

Małżeństwo ustanowione przez Boga i wyniesione przez Chrystusa do godności sakramentu jest przedmiotem nauczania Kościoła. Sam Bóg jako twórca natury ludzkiej i małżeństwa jest autorem prawa małżeńskiego. Dlatego to; co dotyczy istoty węzła małżeńskiego, nie może zostać zmienione żadną ludzką władzą. Przepisy prawa Bożego mają charakter ogólny i nie dają pełnej ochrony małżeństwu w życiu społecznym. Małżeństwo nie jest natomiast instytucją tylko prywatną. Podlega ono publicznej władzy rządzenia, którą sprawuje Kościół wydając normy szczegółowe. W ten sposób dba o to, aby związek małżeński mógł realizować swoje cele zgodnie z naturą oraz chroni go przed wypaczeniami. Podstawą władzy Kościoła nad małżeństwem chrześcijańskim jest fakt wyniesienia przez Chrystusa przymierza małżeńskiego do godności sakramentu, a sakramenty z natury swojej podlegają wyłącznej władzy Kościoła. To Kościół określa warunki konieczne do zawarcia ważnego związku małżeńskiego, ustanawia przeszkody, rozpoznaje i orzeka we wszelkich kwestiach wątpliwych dotyczących małżeństwa.

Konstytucja duszpasterska o Kościele „Gaudium et spes" mówi, iż „Głęboka wspólnota życia i miłości małżeńskiej ustanowiona przez Stwórcę i unormowana jego prawami zawiązuje się przez przymierze małżeńskie, czyli przez nieodwołalną osobistą zgodę" (nr 48). Przyczyną sprawczą małżeństwa jest zatem zgoda stron wyrażona między osobami prawnie do tego zdolnymi, zgodnie z prawem, a małżeństwo mogą zawrzeć wszyscy ci, którym prawo tego nie zabrania (kan. 1057 § 1; kan. 1058 KPK). Jeżeli powyższe warunki zostaną spełnione, to będziemy mieć do czynienia z ważnie zawartym związkiem małżeńskim. Kodeks prawa kanonicznego z 1983 r. mówi o pewnych rodzajach małżeństwa. Między ochrzczonymi może istnieć ważne małżeństwo, ale tylko zawarte tzw. matrimonium ratom, oraz ważne małżeństwo ochrzczonych zawarte i dopełnione - tzw. matriomonium ratom et consummatum. Dopełnienie małżeństwa następuje poprzez podjęcie przez małżonków w sposób ludzki, tj . świadomie i dobrowolnie aktu małżeńskiego (kan. 1061 § 1). Tylko takie małżeństwo, ważnie zawarte i dopełnione, cieszy się przymiotem nierozerwalności i nie może ulec rozwiązaniu z innej przyczyny oprócz śmierci.

Związek małżeński może zostać zawarty nieważnie na skutek ściśle określonych przez prawo okoliczności. Należą do nich: istnienie przeszkody małżeńskiej, brak zgody czy też istotne jej wady oraz niezachowanie formy kanonicznej. Do najwyższej władzy kościelnej, a więc do Stolicy Apostolskiej należy władza autentycznego wyjaśniania, kiedy prawo Boże zakazuje małżeństwa czy też orzekania, kiedy zawarte małżeństwo jest nieważne. Również tylko Stolica Apostolska ma prawo ustanawiania bądź znoszenia przeszkód dla ochrzczonych (kan. 1075). Przeszkodę małżeńską tworzy każda okoliczność, która na mocy prawa Bożego lub kościelnego nie pozwala na ważne zawarcie małżeństwa. Jeżeli przeszkoda wynika z prawa Bożego, niemożliwe staje się uzyskanie od niej dyspensy.

Aktualnie Kodeks prawa kanonicznego wymienia dwanaście przeszkód, które powodują nieważność małżeństwa (kan. 1073). Należą do nich: przeszkoda wieku, określająca wymagany przez prawo wiek do zawarcia ważnego związku małżeńskiego. W odniesieniu do mężczyzny wynosi on 16 lat, a dla kobiety 14 (kan. 1083). Przeszkoda ta wynika z prawa kościelnego, możliwe jest zatem dyspensowanie od jej istnienia. Przeszkoda niemocy płciowej dotyczy niezdolności do współżycia małżeńskiego przynajmniej jednej ze stron, przy czym musi to być niezdolność uprzednia, tzn. istniejąca już przed zawarciem małżeństwa, oraz trwała, tzn. nieuleczalna i przynajmniej względna (tzn. w odniesieniu do konkretnej osoby). Przeszkoda ta pochodzi z prawa Bożego naturalnego, co wyklucza możliwość uzyskania od niej dyspensy. Od przeszkody niemocy płciowej należy odróżnić niepłodność, która nie stanowi przeszkody do zawarcia małżeństwa, o ile nie została ukryta w celu podstępnego nakłonienia drugiej strony do wyrażenia zgody małżeńskiej (kan. 1084). Przeszkoda węzła małżeńskiego zakazuje popełnienia bigamii i jest przeszkodą wynikającą z prawa Bożego pozytywnego. Wskutek tego nie można uzyskać od niej dyspensy, a ponowny związek małżeński można zawrzeć dopiero po ustaniu pierwszego (kan. 1085). Przeszkoda różnej religii dotyczy osób; z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim Iub do niego przyjęta i nie odłączyła się od niego formalnym aktem, a druga nie jest ochrzczona. W tym wypadku strona katolicka zobowiązana jest do wyznawania wiary oraz złożenia odpowiednich gwarancji, iż pozostanie przy swojej wierze, a także uczyni wszystko, aby dzieci zrodzone w tym związku zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim. Spełnienie warunków stawianych przez prawodawcę uprawnia do ubiegania się o uzyskanie od tej przeszkody dyspensy (kan. 1086). Kodeks następnie wylicza przeszkodę święceń. Ustaje orla na mocy dyspensy zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej oraz na skutek prawomocnego wyroku orzekającego nieważność święceń bądź też stwierdzenia przyjęcia ich pod przymusem (kan. 1080. Przeszkoda ślubu natomiast dotyczy osób związanych wieczystym ślubem publicznym czystości w instytucie zakonnym (kan. 1088). Przeszkoda ta wynika z prawa kościelnego, możliwe jest zatem dyspensowanie od niej . Przeszkoda uprowadzenia dotyczy wypadku porwania kobiety przemocą i zatrzymania jej w celu zawarcia małżeństwa (kan. 1089). Analogicznie, sytuacja ta ma zastosowanie w przypadku uprowadzenia mężczyzny: Dyspensa od tej przeszkody jest możliwa, gdyż wynika z prawa kościelnego. Przeszkoda występku odnosi się do sytuacji, w której ktoś ze względu na zawarcie małżeństwa z skreśloną osobą zadaje śmierć jej współmałżonkowi lub własnemu. Nieważnie usiłują zawrzeć małżeństwo także ci, którzy poprzez fizyczny lub moralny współudział spowodowali śmierć współmałżonka (kan. 1090). Przeszkoda ta wynika z prawa kościelnego, a dyspensowanie od niej zastrzeżone jest Stolicy Apostolskiej. Kolejną przeszkodę tworzy bliski związek osób, oparty na wspólnocie krwi, w wyniku pochodzenia od siebie lub od wspólnych przodków, czyli przeszkoda pokrewieństwa. Zakres tej przeszkody w linii prostej jest nieograniczony. Nieważne jest małżeństwo między wszystkimi wstępnymi i zstępnymi, zarówno prawego pochodzenia (z legalnego związku małżeńskiego), jak i naturalnymi (zrodzonymi poza związkiem małżeńskim; kan. 1091 § 1). W linii bocznej natomiast małżeństwo nieważne jest aż do czwartego stopnia włącznie (między kuzynostwem). Należy zwrócić uwagę na to, iż przeszkoda w I stopniu linii prostej pochodzi z prawa naturalnego i nie istnieje możliwość udzielenia od niej dyspensy (między rodzicami i dziećmi). Stolica Apostolska nie dyspensuje również od przeszkody drugiego stopnia linii bocznej (rodzeństwa). Możliwe jest natomiast dyspensowanie od przeszkody pokrewieństwa między kuzynostwem. Powinowactwo w świetle prawa kanonicznego stanowi przeszkodę, która dotyczy związków tylko w linii prostej, np. teść - synowa, ojczym - pasierbica (kan. 1092). Przeszkoda przyzwoitości publicznej powstaje w wypadku zawarcia nieważnego małżeństwa, a następnie rozpoczęcia życia wspólnego bądź też z notorycznego lub publicznego konkubinatu. Przeszkoda powstaje między jedną ze stron a krewnymi drugiej strony, ale tylko w pierwszym stopniu (kan. 1093). Jako ostatnią prawodawca przewiduje przeszkodę pokrewieństwa ustawowego. Powstaje ona w wyniku adopcji prawnej i dotyczy ona adoptującego i osoby adoptowanej oraz adoptowanego i dzieci adoptującego (kan. 1094; przeszkody te wynikają z prawa kościelnego, dlatego też istnieje możliwość uzyskania od nich dyspensy).

Prawidłowe i wolne od wad wyrażenie zgody małżeńskiej jest warunkiem zawarcia ważnego węzła małżeńskiego. Powstaje on w wyniku objawienia aktu woli, przez które mężczyzna i kobieta w nieodwołalnym przymierzu wzajemnie się sobie oddają i przyjmują w celu stworzenia małżeństwa. Kanon 1095 wymienia osoby niezdolne do wyrażenia zgody, a co za tym idzie - do zawarcia ważnego małżeństwa. Punkt pierwszy tego kanonu mówi, iż niezdolni są ci, którzy nie posiadają wystarczającego używania rozumu. W przypadku tym chodzi o występowanie choroby psychicznej, która czyni osobę niezdolną do spełniania aktów ludzkich. Może występować również niedorozwój umysłowy czy inne rodzaje chorób nerwowo-mózgowych. Tego rodzaju choroby powodują zaburzenia umysłu, przez co wpływają na wolę. Do najczęściej występujących zaburzeń podlegających normie tego kanonu należy zaliczyć schizofrenię oraz różne jej odmiany. Może to być także działanie w stanie odurzenia alkoholowego czy pod wpływem hipnozy. W każdym wypadku musi istnieć pewność, iż w chwili zawierania małżeństwa dana osoba nie posiadała wystarczającego używania rozumu koniecznego do prawidłowego wyrażenia zgody. Do kolejnej grupy osób uważanych za niezdolnych do zawarcia małżeństwa prawodawca  kościelny zalicza tych; którzy maj ą poważny brak rozeznania  oceniającego co do istotnych praw i obowiązków  małżeńskich wzajemnie sobie przekazywanych i przyjmowanych.  Chodzi tu o sytuacje, w których osoba mimo iż posiada wystarczające  używanie rozumu, nie posiada zdolności osądzenia i rozumowania potrzebnych do podjęcia rozważnej decyzji dotyczącej istotnych praw i  obowiązków-małżeńskich, do których należy m.in. zaliczyć: stworzenie  nierozerwalnej wspólnoty całego życia, zmierzanie do wspólnego dobra, zrodzenie i wychowanie potomstwa. Zgoda małżeńska będzie wyrażona ważnie jedynie wówczas, gdy przyszły małżonek będzie zdolny  do należytej oceny jej przedmiotu oraz swobodnego wyboru. Co należy  zatem do przyczyn zaburzających tę zdolność? Orzecznictwo sądowe  wymienia tutaj różnego rodzaju psychopatie i nerwice, patologie osobowości, psychozy depresyjno-maniakalne, działanie pod wpływem leków  psychotropowyeh9. Punkt trzeci kan. 1095 wymienia przyczyny natury psychicznej, które uniemożliwiają podjęcie istotnych obowiązków małżeńskich. Jest to niezdolność do zrealizowania przedmiotu  zgody małżeńskiej, ponieważ nikt nie może zobowiązać się do tego, czego nie jest w stanie wypełnić. Należą tu zaburzenia psychoseksualne, np. homoseksualizm, czy poważna niedojrzałość uczuciowa polegająca na wyłącznym zainteresowaniu własną osobą, tj. skrajny egoizm.  Zaburzenia tego typu uniemożliwiają stworzenie wspólnoty małżeńskiej  i stanowią podstawę dla sądu do orzekania w przypadku wątpliwości co  do ważności umowy małżeńskiej. Do wad oświadczenia woli prawodawca kościelny zalicza również inne przyczyny, na przykład brak wystarczającej wiedzy o małżeństwie; błąd co do osoby lub jej przymiotu  (gdy strona podjęła decyzję o małżeństwie tylko dlatego, że była przekonana o bogactwie przyszłego małżonka, a po ślubie okazało się, że  tak nie jest); podstępne wprowadzenie drugiej strony w błąd; istnienie  błędu co do przymiotów małżeństwa, tj. jego - jedności nierozerwalności lub godności sakramentalnej małżeństwa; wyraźnie zgody pozornej;  małżeństwo zawarte pod warunkiem, pod wpływem ciężkiej bojaźni czy  przymusu (kan. 1096-1107).

Zachowanie przewidzianej przez prawo formy wymagane jest przy  zawieraniu wielu czynności prawnych, dlatego też odpowiednia forma  zawarcia małżeństwa jest warunkiem wymaganym do ważności zawieranego związku. Przepisy prawa kanonicznego w kan. 1-108 -1123 określają formę konieczną przy wyrażaniu zgody małżeńskiej. Wymaga się,  aby małżeństwo zawierane było wobec asystującego świadka urzędowego, tj. własnego biskupa lub proboszcza, ewentualnie innego kapłana bądź diakona przez nich delegowanego, w obecności dwóch świadków zwykłych oraz przewidzianej przez prawo formie liturgicznej. W sytuacjach nadzwyczajnych, np. zachodzącego niebezpieczeństwa śmierci, małżeństwo może zostać zawarte wobec samych tylko świadków zwykłych.

IV. Rozłączenie małżonków

Prawo kanoniczne przewiduje sytuacje, w których może mieć miejsce rozłączenie małżonków na skutek innej przyczyny niż śmierć. Następuje ono w wyniku rozwiązania węzła małżeńskiego oraz z powodu separacji. Rozwiązanie węzła małżeńskiego może nastąpić na przykład z przyczyny niedopełnienia ważnie zawartego małżeństwa. W kan. 1142 KPK czytamy, że małżeństwo zawarte przez ochrzczonych lub między osobą ochrzczoną i nie ochrzczoną, ale niedopełnione może być ze słusznej przyczyny przez biskupa rzymskiego rozwiązane. Prośbę taką mogą wnieść obie strony bądź tylko jedna, nawet wbrew woli drugiej. Mamy tu do czynienia z tzw. matrimonium ratum et non consummatum. Rozwiązanie węzła małżeńskiego dokonuje się w tym przypadku mocą władzy papieskiej w formie udzielenia dyspensy od małżeństwa zawartego, lecz niedopełnionego. Postępowanie w celu uzyskania takiej dyspensy może zainicjować biskup diecezjalny, przesyłając zebrane akta sprawy do Stolicy Apostolskiej (kan. 1299). Kwestia rozwiązania węzła małżeńskiego z przyczyny niedopełnienia ma swoją bogatą historię. Uznaje się powszechnie, iż samo zawarcie małżeństwa poprzez wyrażenie zgody nie wystarcza do zaistnienia pełnej wspólnoty małżeńskiej. Akt małżeński jest integralnym elementem małżeństwa i jego brak kłóci się z istotą i celami związku małżeńskiego. Stąd też prawodawca kościelny w takim przypadku dopuszcza możliwość rozwiązania węzła małżeńskiego w formie dyspensy od małżeństwa zawartego; lecz niedopełnionego.

Drugą sytuacją przewidującą rozłączenie małżonków jest rozwiązanie węzła małżeńskiego na mocy tzw. przywileju Pawłowego. W 1 Liś­cie do Koryntian 7, 12-13,15 czytamy, iż: „Jeśli który z braci ma żonę niechrześcijankę, a ta z nim zezwala mieszkać, niechaj jej nie opuszcza. I jeśli żona chrześcijanka ma męża niechrześcijanina, a ten godzi się zamieszkiwać z nią, niech nie opuszcza męża [...]. Lecz jeśliby niechrześcijanin chciał odejść; niech odejdzie, gdyż ani brat ani siostra nie są poddani niewolnictwu w tych rzeczach, a Bóg wezwał nas, byśmy zażywali pokoju. A skądże zresztą możesz wiedzieć, żono, że zbawisz twego męża? Albo czy jesteś pewien, mężu, że zbawisz twoją żonę?" Mamy tutaj do czynienia z przypadkiem, jaki może powstać w małżeństwie stron nie ochrzczonych, gdy jedna nawróci się przyjmując chrzest. Wówczas to strona ochrzczona może pozostać ze współmałżonkiem nie ochrzczonym, o ile ten chce zgodnie z nią współżyć bez obrazy Stwórcy. Gdyby jednak strona nie ochrzczona chciała odejść, to zgodnie z tym, co powiedział św. Paweł, może odejść (por. kap. 1143 § 1 i 2 KPK). Należy zwrócić uwagę na fakt, iż inicjatywa opuszczenia współmałżonka należy do strony nie ochrzczonej. Małżonek ochrzczony nie ma prawa odejść, gdyby strona nie ochrzczona chciała spokojnie z nim współżyć. Przypadek ten normuje zatem sytuację małżeństwa zawartego przez dwie osoby nie ochrzczone, czyli pozostające w małżeństwie naturalnym, a następnie jedna C nich nawraca się i przyjmuje chrzest. Dlaczego Zatem dopuszcza się w tym przypadku rozwiązanie węzła małżeńskiego? Otóż Kościół broni w takiej sytuacji przed niebezpieczeństwem konfliktu sumienia, każdy bowiem ma prawo do życia w pokoju bez narażania się na groźbę utraty zbawienia. Staje się ono w tym momencie dobrem wyższym od naturalnej nierozerwalności umowy małżeńskie.

Rozwiązanie węzła małżeńskiego w świetle prawa kościelnego może mieć miejsce również w następującym przypadku, mianowicie gdy - nowo ochrzczony małżonek miał przed chrztem kilka żon, lub odwrotnie - żona miała kilku mężów. Kanon 1148 § 1 stwierdza, iż „nie ochrzczony, który miał równocześnie przed chrztem kilka żon nie ochrzczonych, po przyjęciu chrztu w Kościele katolickim, jeśli mu trudno pozostać z pierwszą żoną, może zatrzymać jedną z nich, oddalając pozostałe". Analogicznie norma aa ma zastosowanie do kobiety nie ochrzczonej, która miała równocześnie kilku mężów nie ochrzczonych. Forma rozwiązania tego typu małżeństwa określana jest jako rozwiązanie małżeństwa na korzyść wiary mocą pełni władzy papieskiej. Strona, która przyjęła chrzest i zatrzymała jednego z dawnych współmałżonków z małżeństwa poligamicznego, ma obowiązek zawarcia z nim małżeństwa, zachowując prawną formę kanoniczną (kap. 1148 § 2). Mocą pełnej władzy papieskiej może nastąpić rozwiązanie jeszcze jednego rodzaju związku małżeńskiego. Chodzi mianowicie o przypadek małżeństwa pierwotnie naturalnego, a następnie mieszanego, tj . takiego, w którym jedna strona przyjęła chrzest. Prawodawca w kap. 1149 - ujmuje to następująco: „Jeśli nie ochrzczony po przyjęciu chrztu w Kościele katolickim nie może ze współmałżonkiem nie ochrzczonym nawiązać współzamieszkania z racji uwięzienia bądź prześladowania, wolno mu zawrzeć nowe małżeństwo, chociażby tymczasem druga strona przyjęła chrzest, z zachowaniem przepisu kan. 1141 (o nierozerwalności małżeństwa dopełnionego). W tego rodzaju sytuacji nowo ochrzczony małżonek w Kościele katolickim ma prawo do zawarcia nowego związku, nawet gdyby w czasie od zerwania wspólnoty małżeńskiej z przyczyn podanych w kanonie druga strona przyjęła chrzest. Warunkiem skorzystania z powyższego rozwiązania jest stwierdzenie faktu niedopełnienia małżeństwa przez strony od momentu przyjęcia chrztu przez jedną z nich.

Separacja jest prawną formą rozłączenia małżonków podczas trwania związku małżeńskiego. Jakkolwiek na małżonkach spoczywa obowiązek i prawo zachowania pełnego pożycia małżeńskiego, to jednak istnieją sytuacje, w wyniku których może nastąpić zerwanie wspólnoty małżeńskiej. Zaniechanie wspólnego pożycia małżonków mimo trwania węzła małżeńskiego może mieć charakter dozgonny bądź też czasowy. Do przyczyn, które mogą spowodować separację, zalicza się: niedochowanie wierności małżeńskiej, istnienie poważnego niebezpieczeństwa dla duszy i ciała drugiej strony, którego przyczyną jest współmałżonek, poważne niebezpieczeństwo pochodzące od jednego z małżonków dla potomstwa oraz zbyt trudne życie wspólne dla jednej ze stron spowodowane innymi przyczynami pochodzącymi od współmałżonka. Jeżeli chodzi o niedochowanie wierności małżeńskiej, czyli o cudzołóstwo, to zerwanie wspólnoty małżeńskiej może nastąpić dopiero wówczas, gdy druga strona wyraźnie lub milcząco nie darowała winy współmałżonkowi i o ile sama nie zgodziła się na cudzołóstwo, bądź też nie stała się jego , przyczyną i sama także nie popełniała cudzołóstwa (kan. 1152 § 1). 8eperacja z powodu niedochowania wierności małżeńskiej może mieć zatem miejsce w sytuacji nieprzebaczenia przez stronę niewinną aktu cudzołóstwa. Pozostałe przyczyny stanowiące podstawę do separacji wynikają z wadliwie wypełnianych obowiązków małżeńskich, godzących w dobro samej wspólnoty. Mogą powstawać w wyniku nietolerancyjności, zagrażając wyznawaniu wiary współmałżonkowi oraz potomstwu, czy w wyniku fizycznego znęcania się nad członkami rodziny. Jeżeli niebezpieczeństwo jest bezpośrednie, to współmałżonek niewinny może sam: własną powagą zerwać wspólnotę małżeńską (kan. 1153 § 2).

Podsumowując należy jednoznacznie stwierdzić, iż w Kościele katolickim nie istnieje instytucja rozwodów. Termin „umowa małżeńska" jest nieadekwatny do wyrażenia tego, czego naucza Kościół o małżeń­stwie. Małżeństwo w świetle nauki Kościoła jest przymierzem i sakramentem, przez co nie podlega rozwiązaniu żadną ludzką władzą. Istnieją natomiast przyczyny powodujące wadliwość zgody małżeńskiej i uniezdalniające osobę do jej prawnie skutecznego wyrażenia, jak również liczne przeszkody, które nie pozwalają na zawarcie ważnego związku małżeńskiego w Kościele katolickim. Władza dotycząca rozstrzygania w sprawach wątpliwych o ważności zawartego małżeństwa należy do kompetentnych sądów kościelnych, które w wyniku procesu sądowego ustalają stan faktyczny odnoszący się do okoliczności zawarcia danego związku. Wyrok sądu kościelnego natomiast, w przypadku udowodnienia wnoszonych zarzutów, orzeka o tym, iż dane małżeństwo było nieważne od samego początku.

 

 
   
 

[ STRONA GŁÓWNA | TEKSTY | LINKI | OJCIEC | DZIADEK |O MNIE |ARCHIWUM | E-MAIL ]