29. ARMAGEDON ŚWIADKÓW JEHOWY

29.1. Tematem eksponowanym przez ŚJ jest "koniec świata", zwany przez nich "końcem tego systemu rzeczy". Wg ich wykładni obecny czas już niedługo przerwie wojna Boga przeciwko ludziom - Armagedon, niszcząca wszystko i wszystkich prócz ŚJ ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.170; "Będziesz mógł żyć..." s.31-3). [Uwaga! Wg Ap 16;16 Armagedon jest symbolicznym miejscem, a nie samą bitwą.] Ta katastroficzna nauka (do 1926r. nauczali, że Armagedon ma być "jakąś rewolucją społeczną" Strażnica Nr 10, 1995 s.18; "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.140), wraz z ciągłym podkreślaniem zbawczego znaczenia imienia Jehowy jest dla tej grupy najbardziej charakterystyczna. Specyficznym jest też to, że żadne wyznanie na świecie nie miało tylu wyznaczonych terminów zagłady, co ŚJ. W rozdz. tym przedstawiam prawie wszystkie umieszczone w ich publikacjach zapowiedzi końca świata.

Nie dziwmy się naiwności nowych ŚJ, którym wydaje się, że oni pierwszy raz zapowiadają Armagedon. Neofici nie mają dostępu do starej literatury ŚJ, kompromitującej ich, więc ich przekonanie wydaje im się słuszne. Każda zaś wątpliwość i wypytywanie o błędy, kończy się usunięciem adepta, a w najlepszym wypadku podejrzeniem o nieufność wobec organizacji. [Uwaga! ŚJ zakazuje się czytać publikacje krytykujące ich nauki. Omówienie tego zakazu, na podst. czasopism ŚJ omówił C.Podolski w książce "Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy" w rozdz. 'Literatura odstępców'.]

Zapowiedzi i proroctw ŚJ było tak wiele, że niektórzy znawcy ich nauk charakteryzują tę organizację stwierdzeniem: "Co trzy lata koniec świata". ŚJ aby usprawiedliwić swe wyznaczanie dat podają, że nawet Apostołowie "Dotychczas [przed zesłaniem Ducha Św.] zaprzątali sobie głowę kwestią daty..." (Strażnica Rok CI [1980] Nr 4 s.2). Uczą też, że Bóg zajmuje się obliczeniami: "Biblia dowodzi, że Jehowa jest 'największym znawcą chronologii'..." (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 20 s.20).

W XIXw. początek zapowiedziom dot. powrotu Chrystusa dał William Miller (1782-1849) amerykański farmer i kaznodzieja baptystyczny. Pastor ten dzięki swym wyliczeniom przewidującym powrót Pana, zaczął z początkiem lat 1830 gromadzić wokół siebie licznych sympatyków. Po 13 latach liczba ich sięgała 100 tys. Stosując liczbowe spekulacje wyznaczył on termin powrotu Chrystusa na wiosnę 1844r. Po przeżytym zawodzie obliczenia "uściślił" i przeniósł zapowiedź na 22 X 1844r. Zapomniał on chyba o słowach Jezusa, że dnia i godziny nikt nie zna prócz Ojca (Mk 13;32). Zebranych na pagórkach w dniu 22 X wyznawców pastora znów spotkało rozczarowanie. Ruch millerowski rozpadł się na kilka sekt, wpędzając też wielu w ateizm.

Pojawili się nowi głosiciele. Niektórzy mówili o wadliwym obliczeniu, inni o odmiennym znaczeniu tej daty (Adwentyści Dnia Siódmego). Jeszcze inni wpadli na pomysł przesunięcia daty powrotu Chrystusa o 30 lat. Z tym ostatnim odłamem adwentyzmu zetknął się Ch.Russell (ur.1852). Razem z innymi oczekiwał on widzialnego powrotu Chrystusa na ziemię w 1874r. W "Dokonanej Tajemnicy" (s.61), wyd. po jego śmierci, tak opisał on swą rozterkę i wyjście z niej po nie zrealizowanym proroctwie: "Pojęliśmy, że istota duchowa [Jezus] może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi. Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 [ed. franc. dodaje: "przez Russella i jego przyjaciół odnośnie powrotu Chrystusa"] pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24;27,37,39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem". W ten sposób wybrnięto z opresji i widzialne przyjście Chrystusa zamieniono na niewidzialne tzn. obecność. Russell przyjął tę koncepcję od swego przyjaciela, co zaznaczył na s.61 tej publikacji ("Zapłaciwszy Mr. Barbourowi koszta podróży poprosiłem go, by mnie odwiedził w Philadelphii, gdzie byłem zajęty w interesie podczas lata 1876r., i jeżeli to możliwe, by pokazał mi na podstawie proroctw Pisma Świętego, że rok 1874 jest początkiem czasu Obecności Chrystusa i Żniwa. Barbour przyjechał, a wykazane proroctwa zadowoliły mnie") por. "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.46-7.

Russell wprowadził też swą chronologię od stworzenia Adama do powrotu Chrystusa, która zamknęła się w 6 tys. lat. W 1874r. zacząć się miało rajskie tysiąclecie wraz z niewidzialną obecnością Chrystusa. Nie na tym jednak koniec. W 3,5 roku później, tzn. 1878r., wszyscy żywi i umarli zwolennicy Russella mieli być porwani na obłoki przed Pana ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.632). Przyznał się on po latach do błędu i w ang. Strażnicy [Zion's Watch Tower] z 15 VII 1906r. pisał, że podany rok był dobry, tylko miał on co innego oznaczać. Data ta wyznaczała niewidzialne dla oczu zmartwychwstanie zmarłych badaczy, nauczał po nowemu Russell ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.632). Później znów spodziewał się porwania na obłoki w 1881r. (ang. Strażnica [The Watch Tower] 15 IX 1915 s.285-6) i ponownie musiał reinterpretować tą datę.

W 1893r. Russell sugerował, że 'koniec' może nastąpić nie później niż w 1905 czy 1907r. Pisał on: "Wielka burza jest bardzo blisko. Chociaż dokładnie nie wiadomo, kiedy rozszaleje się ona, to rozsądnym jest przypuszczenie, że nie może to być później niż za dwanaście, czternaście lat które są jeszcze przed nami" (ang. Strażnica [Zion's Watch Tower] 1893 s.194 cyt. też w Jehovah's Witnesses in the Divine Purpose s.52).

W 1891r. Strażnica wyd. książkę pt. "Przyjdź Królestwo Twoje". Dzieło to opisując wymiary piramidy Cheopsa dopatrywało się w nich znaków dla ludzi ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.201, 162-ilustracja). Uczono też o nowej dacie: "zaś 1910r. chociaż nie znajduje się w Piśmie Św., to jednak możemy się spodziewać jakiegoś wydarzenia lub doświadczenia w kościele przy końcu jego karyery" ("Przyjdź Królestwo Twoje" s.413).

Głoszono też, że przełomowym "dniem" w rozpoczętym (w 1874r.) "1000-leciu" ma być 1914r. Jesienią tego roku zniszczone powinny być, wg Russella, wszystkie wyznania z Kościołem naszym na czele (patrz poniżej Aneks i rozdz. "Rok 1914 i jego pokolenie").

Rok 1914 minął, ale Russell miał już w zanadrzu nową datę - 1915r. (patrz rozdz. "Rok 1915 i 1918"). Mimo kolejnego zawodu wielu nieroztropnych badaczy dalej słuchało swego proroka, a powinni znać słowa Pwt 18;22: "gdy prorok przepowie coś w imieniu Pana, a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się, znaczy to, że tego Pan do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał". [Uwaga! "Dokonana Tajemnica" s.420 nazywa Russella prorokiem].

Następna data końca - 1918r., była znów "udokumentowana" obliczeniami (patrz rozdz. "Rok 1915 i 1918"). Russellowi nie było dane dożyć do niej (zm.1916). Obok jego grobu postawiono miniaturę piramidy Cheopsa, której wymiary zdawały mu się potwierdzać jego proroctwa (zdjęcie tej miniatury patrz "Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa" Nr 6, 1986 s.17, 19 - wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego), a specjalny rozdz. książki Russella pt. "Przyjdź Królestwo Twoje", opisujący piramidę, był zatytułowany: "Świadectwo Kamienia Bożego jako świadka i proroka, którym jest Wielka Piramida w Egipcie". Budowniczym jej był wg ŚJ Melchizedek. Wierzono w to do 1928r. Później Strażnica (np. Nr 5, 1961 s.14) dla odmiany uczyła, że piramida "musiała być wzniesiona raczej przy pomocy siły demonicznej niż przez czynną moc Jehowy Boga", choć wcześniej nazywano ją "Biblią w Kamieniu" (Strażnica Nr 8, 1969 s.4) por. "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.201.

Rutherford, wydawca "Dokonanej Tajemnicy", asekuruje się i zamieszcza w niej, obok daty podanej przez Russella, koncepcję własną, odległą w czasie. Pisze on: "Czas ustanowienia Królestwa w mocy jest wskazany jako czternastego roku po uderzeniu miasta (Chrześcijaństwa) - czyli w trzynaście lat po roku 1918, to jest 1931" (s.664). Uzupełniając swą wypowiedź, oświadcza on na s.213: "Jakaś interesująca rzecz w związku z założeniem Królestwa może zacząć się w roku 1920"; por. "Co kaznodzieja Russell odpowiadał..." s.404 (w X 1920r. może będzie wielki ucisk). [Uwaga! Ang. "Dokonana Tajemnica" (s.258, 542) wyd. w 1917r. podawała, że w 1920r. nastąpi anarchia i znikną wszelkie rządy (w polskiej ed. wyd. w 1925r. usunięto na s.307 i 631 datę "1920"). Tłumaczenie ang. ed. patrz "Kryzys Sumienia" R.Franz rozdz. 'Wyjaśnienia i szantaż'] Wyznaczył on też wydarzenia na niedawno minione lata: "Jest możebne, iż w roku 1980 zajdzie powstanie ze śmierci całego Cielesnego Izraela. Jest to 70 lat od czasu, gdy Pastor Russell w 1910 roku wydał wielkie świadectwo Żydom w New Yorku w wielkim budynku Hippodromie" ("Dokonana Tajemnica" s.70). Rutherford nie czekał spełnienia się oczekiwań 1931r. (później w tym roku nazwał badaczy "Świadkami Jehowy") i we wzmiankowanym 1920r. wyd. książkę o 1925r., z wiele mówiącym tytułem: "Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą!". Co wydarzyło się w 1925r.? Strażnica Nr 21, 1991 s.26 odpowiada: "Rok 1925 nadszedł i minął, lecz nic się nie zdarzyło" (patrz rozdz. "Rok 1925").

W 1929r., Rutherford zakupił w San Diego parcelę i wybudował "Dom Książąt" (tzn. Beth-Sarim), który wyposażył w dwa ekskluzywne samochody, dla mających znów lada chwila zmartwychwstać króla Dawida i proroków. Okresowo sam oczekiwał w nim na nich, aż do swej śmierci, a niechlubne świadectwo jego oczekiwań sprzedano (patrz rozdz. "Beth-Sarim J.F.Rutherforda"). Wcześniej oczekiwano jednak na 1932r. Ang. Strażnica [The Watchtower] 15 II 1938 s.54-5 wspomina: "Głosili oni, że wkrótce Bóg obali chrześcijaństwo. Wielu wskazywało, że rok 1925 będzie tą datą i kiedy ta data się nie wypełniła została przesunięta na 1932 rok. I znów 1932 nadszedł, a 'chrześcijaństwo' zostało oszczędzone, ze względu na klasę Jonadaba". Podobną zapowiedź Armagedonu Rutherford wygłosił w styczniu 1935r., którą opublikował w broszurze "Wszechświatowa wojna bliska" (s.26): "Ta wszechświatowa wojna musi przyjść niebawem i żadna moc nie może jej odwrócić (...). Podczas niewielu miesięcy, pozostających jeszcze do wybuchu tej wszechświatowej wojny..."; por. Strażnica Nr 17, 1995 s.24. [W 1935r., aby pokazać, że coś się zdarzyło ogłosił, że Bóg zaczął powoływać klasę ziemską ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.214).] W wydawanej w latach 1921-9 "Harfie Bożej" ogłaszał też, że stary świat "całkiem przeminie w kilku następnych latach" (s.345), a w broszurze wyd. w 1938r. ogłosił, ze Armagedon będzie za "parę lat" ("Spojrzyj faktom w oczy..." ed. pol. 1939 s.49). Później w ang. Strażnicy [The Watchtower] z 15 IX 1941r., chory na raka Rutherford, wygłosił chyba ostatnie swe proroctwo, w którym przepowiadał Armagedon na najbliższe miesiące: "Otrzymując podarunek [książkę pt. "Dzieci"] maszerujące dzieci przyciskały ją do siebie nie jak zabawkę, ale jako dostarczony przez Pana instrument do najbardziej efektywnej pracy w pozostałych miesiącach przed Armagedonem". Por. Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s.26.

Po śmierci Rutherforda nie zaprzestano wyznaczać czasu nadejścia Armagedonu. Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s.25 opisując wspomnienia z II wojny światowej, jednego ze ŚJ, informowała: "Zdawało się nam, że ta wojna przejdzie już bezpośrednio w rozstrzygającą bitwę wielkiego dnia Boga Wszechmogącego, w Armagedon (Objawienie 16;14-16). Dobrze pamiętam, jak niecierpliwie wyglądaliśmy tego dawno zapowiedzianego wydarzenia", a "Wspaniały finał..." (s.246) wspomina: "W owym czasie wielu sług Jehowy oczekiwało, że trwające zmagania zbrojne przeobrażą się w wojnę Bożą, czyli Armagedon...". Nic jednak nie nastąpiło, a Strażnica Nr 12, 1970 s.13 skwitowała to słowami: "Ale nawet druga wojna światowa nie przeistoczyła się w 'wojnę wielkiego dnia Boga Wszechmocnego' na polach Armagedonu, choć niejedni tego oczekiwali...". Por. Strażnice: Nr 7, 1993 s.20; Nr 15, 1998 s.21.

Knorr po fałszywych zapowiedziach poprzedników (był doradcą Rutherforda), był mniej rozrzutny w wyznaczaniu końców świata. Jego rola sprowadziła się do zmiany chronologii. Efektem tego było stwierdzenie, że 6 tys. lat istnienia człowieka minie w 1972r., a nie jak uczył Russell w 1874r. ("Prawda was wyswobodzi" s.142; por. Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 8 s.3). W "Prawda was wyswobodzi" (s.135), przewidując bliski koniec, Knorr namawiał ŚJ do nie rodzenia dzieci. Powoływał się na synów Noego, którzy dopiero w dwa lata po potopie (typ Armagedonu) spłodzili synów. Później prezes poprawił swe wyliczenia chronologii i stwierdził, że 6 tys. lat istnienia człowieka na ziemi minie w 1975r., a szczęśliwe 1000-lecie poprzedzi Armagedon (patrz rozdz. "Rok 1975").

Knorr zm. w 1977r., a na jego miejsce wybrano 84-letniego wówczas F.Franza (ur.1893). Ten doświadczony prezes okazał się najbardziej "roztropnym" w wyznaczaniu daty końca świata. Uczył on, że wyjściową datą jest 1914r., zaczynający czasy końca, które zakończy Armagedon. Nastąpi on niedługo, zanim umrze ostatnia osoba z pokolenia pamiętającego wydarzenia 1914r. W Strażnicy Nr 16, 1989 s.14 starał się dodatkowo określić długość życia pokolenia: "Już przeszło 70 lat przedstawiciele pokolenia XX wieku żyjący od roku 1914 widzą spełnianie się wypowiedzi Jezusa z 24 rozdziału Ewangelii według Mateusza. Okres ten dobiega końca i przywrócenie raju na ziemi jest już bardzo bliskie (Mt 24;32-35 por. Psalm 90;10)" por. "To znaczy, że ten koniec jest już bardzo bliski! Ps 90;10" ("Prawda, która prowadzi..." rozdz.11, par.3). Czytając treść Psalmu 90 dowiadujemy się o co mu chodzi. Sugeruje on 70-80 lat, a przy tym chyba lata 1984-94. ŚJ po zawodzie 1975r. upodobali sobie Ps 90;10, bo często łączyli go z 1914r. (np. Strażnica Rok C [1979] Nr 18 s.24). Dodatkowo aby ukazać to, że koniec ma być lada dzień stwierdzono, że Armagedon będzie jeszcze w XXw. (patrz rozdz. "Rok 2000 granicą?").

F.Franz zm. w XII 1992r. i odeszła z nim koncepcja "pokolenia roku 1914" (patrz rozdz. "Rok 1914 i jego pokolenie" pkt 50.2.). M.Henschel, nowy prezes Strażnicy, wprowadzi pewnie, jak jego poprzednicy, nowe koncepcje dot. końca świata. Por. słowa Franza: "Warto tego wyglądać choćby i milion lat" (Strażnica Nr 24, 1991 s.11; "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.716).

Słysząc kolejne zapowiedzi (Koh 1;9) ŚJ przypomnijmy sobie słowa Chrystusa: "Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: 'Ja jestem' oraz 'Nadszedł czas'. Nie chodźcie za nimi" (Łk 21;8). Nie przez przypadek więc jedna z książek Russella ma tytuł "Nadszedł Czas" (patrz poniżej Aneks; por. "Wręcz przeciwnie nadszedł czas..." dot. 1975r. cyt. poniżej w Aneksie oraz tytuł w Przebudźcie się! Nr 1, 1970 s.22: "Nadszedł czas, żeby ufnie 'podnieść głowy'").

Czy te wszystkie proroctwa są tymi "kłującymi orędziami" wygłaszanymi przez ŚJ, o których mówi Strażnica Nr 7, 1989 s.19 i "Wspaniały finał..." s.153. Są one pewnie kłujące, ale dla ŚJ.

Patrz też "Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy" C.Podolski rozdz. 'Fałszywe proroctwa - materiał dowodowy'.

Aneks

Dla każdego niezrozumiałe jest wyznaczanie dat końca świata przez ŚJ. Przypominamy sobie zaraz słowa Chrystusa z Mk 13;32n., Mt 24;36 i Dz 1;7, w których pouczał, że "dnia i godziny" i "czasu" tego wydarzenia nikt nie zna, prócz Boga. Przestroga ta była jednak kilkakrotnie bojkotowana przez przywódców ŚJ. Oni tego nie ukrywają, wstydzą się zaś z tego powodu tylko głosiciele: "Oczywiście, w przeszłości wierni chrześcijanie próbowali z czystych pobudek przepowiadać, kiedy nadejdzie koniec. Jednakże za każdym razem sprawdzały się słowa Jezusa: 'A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec' (Mateusza 24:36)." (Strażnica Nr 11, 1993 s.15). Strażnica Rok CVI [1985] Nr 12 s.15 nawet szczyci się swymi omyłkami: "Czy jednak nie jest o wiele lepiej popełniać jakieś omyłki wskutek zbyt niecierpliwego oczekiwania na urzeczywistnienie się zamierzeń Bożych niż przespać spełnienie się proroctwa biblijnego?".

Russell tak usprawiedliwiał swą wiedzę dot. wyznaczonego końca na 1914r.: "Dla wielu słowa te [Mk 13;32, Mt 24;36] zdają się znaczyć więcej, aniżeli one wyrażają: sądzą oni, że słowa te zamknęły na klucz wszystkie proroctwa biblijne, jak gdyby Pan nasz powiedział: <>, podczas gdy Pan mówił: <>, odnosząc się tylko do osób, które go słuchały - dla których nie mogły być jeszcze wyjawione dokładnie czasy i chwile" ("Walka Armagieddonu" s.748; por. "Nadszedł Czas" s.18 - podobnie o Dz 1;7). Tak rozumując wyznaczył on konkretny dzień 1 X 1914r. (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s.17). Dziś Strażnica Rok CI [1980] Nr 9 s.12 z ubolewaniem o tym wspomina: "Najwidoczniej zaszła jakaś pomyłka w obliczeniu 'dnia ostatecznego', w którym zrodzony z ducha zbór chrześcijański miał dostąpić chwały".

Rutherford przedstawiając w swe wyliczenie dot. 1 IV 1925r. (też zignorował Mk 13;32) powiedział, że doprowadziło go do tej daty "proste obliczenie" ("Miliony ludzi..." s.59). Później, "w nawiązaniu do swych chybionych wypowiedzi, dotyczących roku 1925, przyznał pewnego razu wobec wszystkich w Betel: <>" (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 14 s.24; por. Nr 23, 1993 s.18). Wcześniej w "Harfie Bożej" (s.233) uczył jednak tak jak Russell (patrz też rozdz. "Powrót Pana" pkt 8.1.9).

W podobnym tonie pisano o 1975r.: "Jedna rzecz jest absolutnie pewna: Chronologia biblijna poparta spełnionymi proroctwami dowodzi, że sześć tysięcy lat istnienia człowieka wkrótce dobiegnie końca, jeszcze za życia obecnego pokolenia! (Mt 24;34). Nie pora więc na to, żeby pozostać obojętnym i mówić sobie: jakoś to będzie. Nie pora na to, by sprawę obracać w żart, posługując się słowami Jezusa, że <> (Mt 24;36). Wręcz przeciwnie, nadszedł czas, by jasno zdać sobie sprawę, że szybko zbliża się kres teraźniejszego systemu rzeczy, przy czym będzie to kres gwałtowny. Nie łudźmy się: Zupełnie wystarczy, iż sam Ojciec zna zarówno <<dzień>> jak i <odzinę>>! (...) Apostołowie nie widzieli ani tak daleko, jak my; nie wiedzieli przecież nic o roku 1975. (...) I słusznie. Gdyby się guzdrali i ociągali, gdyby uspakajali siebie myślą, że koniec nadejdzie dopiero za kilka tysięcy lat na pewno by nie ukończyli wyznaczonego im biegu" (Strażnica Nr 5, 1969 s.8, art. pt. "Dlaczego oczekujesz roku 1975?").

W Strażnicy Rok XCVI [1975] Nr 19 s.10 krytykowano tych, którzy nie przyjmują serio jej wyliczeń: "Lekceważenie nadchodzącego 'dnia i godziny' wykonania wyroku Jehowy potrafi się przerzucić nawet na tych, którzy dziś utrzymują łączność z prawdziwym zborem chrześcijańskim. Ktoś może wiedzieć, co Biblia mówi o 'wielkim ucisku'; może już słyszy o nim od wielu lat, ewentualnie od własnych oddanych Bogu chrześcijańskich rodziców. Ale ponieważ nie widzi, by działo się coś naprawdę dramatycznego, gotów jest w swoim umyśle zacząć odkładać nadchodzący Boży 'dzień i godzinę' na daleką przyszłość"; por. "Kto w rzeczywistości nie miłuje Jehowy, ten będzie skłonny odkładać w myślach ten 'dzień'..." ("Zjednoczeni w oddawaniu czci..." s.177).

Inne przykłady dot. znajomości daty końca świata:

"Od raju utraconego..." (s.206): "Członkowie Społeczeństwa Nowego Świata czuwają. Oni się dowiedzą, kiedy przyjdzie czas na rozpoczęcie się Armagedonu".

Strażnica Nr 23, 1970 s.10 polemizuje ze słowami Chrystusa: "(...) bo nawet Jezus powiedział w czasie swej ziemskiej służby, że nie zna dnia ani godziny (Mt 24;36). Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż (...) rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa".

Strażnica Rok C [1979] Nr 13 s.30: "Czy jednak niektórzy słudzy Jehowy nie snuli błędnych wniosków na temat końca tego systemu rzeczy (...)? Owszem, zdarzało się to. Część z nich dotyczyła długości czasu, jaki pozostał do ostatecznego dnia. Ten i ów z gorliwych sług Bożych, (...) spragniony nowego systemu, przedwcześnie oczekiwał jego ustanowienia".

Strażnica Rok CI [1980] Nr 23 s.2: "W naszych czasach podobne gorące pragnienie (...) skłoniło chrześcijan do wyznaczenia dat oczekiwanego uwolnienia od cierpień i kłopotów dręczących ludzi na całej ziemi".

Strażnica Rok CVI [1985] Nr 12 s.15: "Prawda, że pewne oczekiwane wydarzenia nie rozegrały się w spodziewanym czasie, chociaż zdawały się mieć oparcie w chronologii biblijnej".

Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 3 s.8: "[Jezus] Powiedział, że żaden człowiek nie zna dokładnie czasu - to znaczy dnia i godziny - tego wydarzenia (...). Jednakże sam fakt, że my, ludzie, nie potrafimy ustalić dokładnej daty końca tego świata, wcale nie znaczy, iż Bóg nie miał udzielić nam żadnej informacji o tym, kiedy ten koniec będzie tuż, tuż".

"Jak znaleźć prawdziwy Pokój i Bezpieczeństwo" (s.7): "Wielu ludzi słyszało, że Biblia zapowiada 'koniec świata'. Niemniej tylko nieliczni wiedzą, że ta Księga mówi, kiedy to nastąpi...".

Strażnica Nr 9, 1994 s.25: "Niekiedy od określonej daty oczekiwaliśmy więcej niż Pismo nas do tego upoważniało"; por. "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.709.

Strażnica Nr 17, 1997 s.21-2: "Świadkowie Jehowy gorąco pragnęli wiedzieć, kiedy nastanie dzień Jehowy. W swej gorliwości niekiedy próbowali to ustalić". Patrz też poniżej o pokoleniu 1914r.

Pamiętam też jak przed laty ŚJ swą wiedzę usprawiedliwiali słowami: "Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym prorokom" (Am 3;7) lub twierdzili, że "dnia i godziny" nikt nie zna, ale rok można obliczyć (patrz "Nadszedł Czas" s.22 - komentarz Russella do Am 3;7 - "i z pewnością objawi je (czasy i chwile) tym, którzy stowarzyszeni są z Nim (...). Nie przyjdzie on na nich jako złodziej, (...) albowiem (...) będą mieli przyobiecane światło na czasie"; por. Strażnice: Rok XCIII [1972] Nr 15 s.7 i Rok CVI [1985] Nr 1 s.8-9). Inni ŚJ odwoływali się do Mt 24;37nn. mówiąc, że Noe znał czas potopu, więc oni też mogą znać datę Armagedonu. Strażnica wiedziała o prywatnych spekulacjach ŚJ ale wolała nie przeszkadzać im, bo dzięki zastraszaniu ludzi konkretną datą końca pozyskiwali oni nowych sympatyków. Później dopiero, gdy zaczęli oni odchodzić podała: "Niektórzy na podstawie biegu wydarzeń mogli dojść do wniosku, że udało im się ustalić ów dzień i godzinę. Doznali jednak wielu udręk, gdy ich przypuszczenia się nie sprawdziły; część nawet rezygnowała ze służenia Bogu" (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 12 s.27).

Po tym wszystkim, nie powinny nikogo dziwić słowa Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s.4: "Pilnie wyczekując drugiego przyjścia Jezusa, Świadkowie Jehowy podawali przypuszczalne daty, które później okazały się błędne. Z tego powodu niektórzy nazywają ich fałszywymi prorokami".

Strażnica nie tylko ignoruje Mk 13;32 ale i ŚJ, bo np. w jednej tylko pozycji pt. "Nadszedł Czas" (1889r.), w różnych ed., zmieniano datę końca. Oto przykład:

1) Ang. ed. z 1908r.: "Walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego (Obj 16;14) która zakończy się R.P.1914, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy" (s.101).

2) Polska ed. z 1919r.: "...która zakończy się R.P.1915..." (s.106).

3) Polska ed. z 1923r.: "...która zakończy się po R.P. 1915..." (s.106).

4) "Dokonana Tajemnica" (s.70) poleca odnośnie "Nadszedł Czas": "zmień (...) na 1918 i wierzymy, że to jest akuratnym i wypełni się w 'wielkiej mocy i chwale' (Mk 13;26)".

ŚJ broniąc się przed zarzutem dot. fałszywych proroctw uczą wbrew faktom, że nie wypowiadali się nigdy w imieniu Boga (Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s.4-przypis). Oto fakty:

"Rzecz nie ulega wątpliwości: Wydawca Strażnicy (...) wystąpił na światowej arenie działalności religijnej w imieniu JEHOWY, tak jak to niegdyś uczynił prorok Jeremiasz" (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 7 s.6).

O wydawcach i zwolennikach Strażnicy napisano w w/w Strażnicy (s.6), że występują i przemawiają w "imieniu Boga", a Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 8 s.24 mówi, że "Prorokują oni, gdyż występują w imieniu Boga".

"Dokonana Tajemnica" (s.199) mówiła, że "Pastor Russell był tem użytem narzędziem mówczym" Chrystusa (por. s.201).

O swych namaszczeńcach piszą: "Bóg dysponuje kanałem łączności, przez który zaopatruje w pokarm duchowy swą widzialną organizację..." (Strażnica Nr 6, 1991 s.22; por. Nr 19, 1994 s.8 - "Kanał umożliwiający zrozumienie Biblii").

Każde Przebudźcie się!, od Nr 8, 1988 do Nr 10, 1995 zamieszczało na s.4, dziś wycofane słowa o 1914r.: "Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do obietnicy danej przez Stwórcę, że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat...".

Przebudźcie się! Rok LXVII [1986] Nr 9 s.7 podało: "Z pewnością zainteresuje cię wiadomość, że Bóg ma na ziemi lud, którego wszyscy członkowie są prorokami, czyli Jego świadkami. Na całym świecie są oni znani jako Świadkowie Jehowy".

ŚJ do siebie jako proroków odnosili i nadal odnoszą słowa: "przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich" (Ez 2;5) i "wtedy poznają, że pośród nich był prorok" Ez 33;33 ("Narody mają poznać..." s.37-8, 46-7, 190-1; por. "Dokonana Tajemnica" s.420 i 617, która tylko do samego Russella odnosiła te wersety).

Strażnica Nr 1, 1989 s.10: "<Strażnik> ustanowiony przez Jehowę rozgłasza teraz Boskie orędzie".

"Wspaniały finał..." (s.153) uczy, że Jehowa "Wkłada w ich usta swoje słowa i rozsyła, by oznajmiali Jego wyroki...".

Patrz też "Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy" C.Podolski rozdz. 'Fałszywi prorocy tłumaczą się'.

"PRAWDOMÓWNY ŚWIADEK NIE KŁAMIE, KŁAMSTWA SZERZY ŚWIADEK FAŁSZYWY" Prz 14;5

Przyjacielu! Jeśli nie dowierzasz temu i chciałbyś posiadać kopie w/w zapowiedzi końca świata, zgłoś się do poradnictwa wymienionego we wstępie tej książki. Posiadamy oryginały cyt. publikacji, które możesz u nas zobaczyć. Wiele z tych pozycji znajduje się też w Bibliotece Narodowej w Warszawie, gdzie istnieje możliwość obejrzenia i może odbicia ich na miejscu.


SPIS TREŚCI

Copyright © 1998 Włodzimierz Bednarski