45. SŁUŻBA WOJSKOWA

45.1. Odrzucają służbę wojskową, a kto ją wypełnia wg nich łamie nakazy Biblii. W "Prowadzeniu rozmów..." (s.192) zaś mówią, że "Nie przeszkadzają innym (...) służyć w siłach zbrojnych...". O co więc chodzi ŚJ?

Odpowiedź. 1) Pismo Św. nie potępia żołnierzy i nie wprowadza zakazu służenia w wojsku. Czemu taki zakaz wprowadzają ŚJ?

2) Jan Chrzciciel wskazuje żołnierzom drogę postępowania, nie potępiając ich: "Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie" Łk 3;14. Por. Dz 10;7 (pobożny żołnierz).

3) Chrystus uzdrawiając sługę setnika, nie nakazuje mu porzucenia służby, lecz chwali jego wiarę mówiąc: "Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary" Mt 8;10.

4) Dz 10;1n. i 7 mówią, że wśród żołnierzy są pobożni i bojący się Boga.

5) Św.Paweł uczy nas uległości wobec władzy. Nie sugeruje on stanowczego nakazu uchylania się od czegokolwiek związanego z wojskiem, co wprowadzają ŚJ: "Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. (...) Kto więc przeciwstawia się władzy - przeciwstawia się porządkowi Bożemu" Rz 13;1n. por. 1P 2;13-17.

6) Św.Paweł używa porównawczo terminów wojskowych, co byłoby dziwne, gdyby potępiał wojsko np. "Przez głoszenie prawdy i moc Bożą, przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny" 2Kor 6;7. Por. Ef 6;11-17 (zbroja, tarcza, hełm, miecz), Flp 2;25 (współwojownik), 1Tes 5;8 (pancerz, hełm).

7) Pismo Św. ukazuje często setników i żołnierzy jako osoby pozytywne:

Setnik i żołnierze wyznają Synostwo Boże Jezusa (Mt 27;54).

Setnicy i żołnierze strzegą św.Pawła przed Żydami (Dz 21;32, 23;23n.).

Setnik broni św.Pawła przed biczowaniem (Dz 22;25n.).

Setnik oddaje usługę św.Pawłowi (Dz 23;17).

Św.Łukasz potwierdza życzliwość setnika wobec Pawła (Dz 27;1, 3).

Setnik ten ratuje życie św.Pawłowi (Dz 27;42n.).

Żołnierz zostaje nazwany "pobożnym" (Dz 10;7). Patrz też pkt 3 i 4.

45.2. Mówią, że wojsko jest potępione w Ap 19;19.

Odpowiedź. Słowo "wojsko" w Ap 19;19 użyte jest na oznaczenie ludzi przeciwnych Bogu, a nie na oznaczenie żołnierzy. Stojący po stronie Chrystusa to też "wojsko", a nikt ich nie kojarzy z żołnierzami (Ap 19;14, 19).

45.3. Chrystus w przypowieściach nie unika stosowania terminu "wojsko" (Mt 22;7, Łk 14;31), przez co nie widać u Niego negatywnego stosunku do ludzi pełniących tę służbę. Hbr 11;34 chwali ludzi, którzy "stali się bohaterami w wojnie i do ucieczki zmusili nieprzyjacielskie szyki" (por. Ne 4;8, Rdz 9;6). Św.Paweł bez wydźwięku negatywnego pyta: "Czy ktoś pełni kiedykolwiek służbę żołnierską na własnym żołdzie?" (1Kor 9;7), a Tymoteuszowi przypomina aby był "dobrym żołnierzem Chrystusa" 2Tm 2;3n. Jeżeli termin "żołnierz" by miał znaczenie negatywne to wynikałoby, że św.Paweł niewłaściwie określił swego ucznia.

45.4. Chrystus mówiąc św.Piotrowi aby schował miecz, a nie go wyrzucił (J 18;11), pogodził się z zaistniałym w tym czasie stanem w świecie. Tolerował istnienie broni, która ma być ku przestrodze dla czyniących źle (Rz 13;4). Iz 2;4 ("Miecze przekują na lemiesze, a włócznie na sierpy") jest obrazem prorockim zapowiadającym przyszłą pokojową rzeczywistość w Królestwie Chrystusowym. Werset ten nie może dot. dziś ŚJ bo w nim mowa jest o całych narodach ("Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza..."), a nie o często małych grupach ŚJ w poszczególnych krajach. Choć ŚJ broni nie biorą do ręki (nikomu nie pomogą w niebezpieczeństwie), to Chrystusa i aniołów przedstawiają z mieczami szykujących się do wojny z ludźmi (Armagedon) np. "Mój zbiór opowieści..." rozdz.114; Strażnica Nr 5, 1997 s.9.

45.5. ŚJ nie udało się być w pełni "neutralnymi". Płacąc podatek, jak wszyscy, wspomagają tym samym budżet, z którego duże części przeznaczone są na cele wojskowe (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 1 s.24). Wielu z nich pracowało lub robi to nadal w krajach, gdzie rządziły lub dalej rządzą reżimy wojskowe. Solidnie wykonywana praca była i jest wspomaganiem junt. Kto wie czy część z wykonanych przez św.Pawła namiotów (Dz 18;3) nie dostała się przypadkiem w ręce legionów rzymskich. Apostoł nie robiłby ich gdyby miał takie podejście do spraw wojska jak ŚJ.

45.6. Choć broni do rąk nie biorą (chyba, że będąc w wojsku zanim się stali ŚJ), to jednak znając ich dosłowną często interpretację Biblii, strach pomyśleć, co by było gdyby Jl 4;10 ("Przekujcie lemiesze wasze na miecze") zastosowali do siebie. W Strażnicach: Nr 10, 1990 s.7 i Nr 5, 1997 s.9 przedstawili na obrazkach zgraję istot wyglądających raczej na ludzi niż aniołów mających w podniesionych rękach miecze i pełne nienawiści twarze. Jadą oni na koniach pod przywództwem pełnego zemsty wodza w koronie i czerwonej płachcie. Jest to pewnie Chrystus (rys. bez opisu) gdyż są to art. o Armagedonie. Komentarz jest zbyteczny. [Uwaga! "Wspaniały finał..." s.281, komentując Ap 19;14 podaje, że będący w niebie ŚJ wezmą udział w "pasieniu ludów i narodów ową rózgą żelazną"]

45.7. Mówiąc o "neutralności", potrafią stwierdzić, że Chrystus zachowywał się tak jak oni i że gdyby niewiastę-cudzołożnicę (J 8;3) zaczęto kamienować w Jego obecności to on odszedłby, względnie powiedziałby, że Go to nic nie obchodzi (por. J 2;15, Dz 13;11, 9;3, 8).

Co powiedzieć o ich twierdzeniu, że gdyby wszyscy ludzie byli ŚJ to by nie było wojen? To twierdzenie jest sprzeczne z polityką ich władz, bo one co roku wykluczają ok.40.000 ŚJ (Strażnica Nr 7, 1994 s.16). Niemożliwy jest więc taki stan, jaki innym przedstawiają.

45.8. Strażnica jeśli chodzi o sprawę dot. broni jest czasem bardziej liberalna niż ŚJ. Podaje ona: "Sam Jehowa Bóg zezwala rządom ludzkim na sprawowanie władzy celem wymuszania przestrzegania prawa, w razie potrzeby nawet z bronią w ręku. (...) Zatem Pismo Święte nie daje podstawy do podnoszenia zarzutów przeciwko istnieniu służb uzbrojonych celem wymuszania posłuszeństwa wobec prawa ani przeciwko upoważnianiu przez rząd pewnych ludzi do noszenia broni dla ochrony ludzi albo mienia. Niemniej jednak chrześcijanin sam musi zadecydować, czy przyjmie taką posadę, jak praca konwojenta bądź stróża nocnego, jeżeli przy tym wymaga się od niego noszenia karabinu czy innej broni. (...) Każda decyzja chrześcijanina powinna pozostawać w harmonii z jego sumieniem, wyszkolonym na podstawie Biblii" (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 10 s.24). Ten tekst jest odpowiedzią na pytanie: "Czy można pogodzić z sumieniem chrześcijańskim przyjęcie pracy wymagającej uzbrojenia, np. noszenia karabinu czy pałki?" (por. Strażnica Rok CIV [1983] Nr 23 s.19-20, która zaostrza wymagania i dla wykonujących pracę z bronią nie przewiduje "specjalnych przywilejów służby ani (...) pełnienia odpowiedzialnej funkcji w zborze", ale nie zabrania stanowczo wykonywania tej pracy). Strażnica Nr 9, 1964 s.12 odpowiadając na pytanie: "Jakie stanowisko wobec cywilnej służby przeciwlotniczej i budowy schronów przeciwatomowych powinien zająć chrześcijanin?" podawała: "Chrześcijanie respektują wszystkie prawa Cezara, które nie są sprzeczne z prawem Bożym. Branie udziału w ćwiczeniach przeciwlotniczych nie jest sprzeczne z żadnym z praw Bożych, chociaż niektóre ruchy pacyfistyczne są temu przeciwne. To samo dotyczy miejskich zarządzeń wymagających np. od właścicieli domów budowy schronów chroniących przed skutkami promieniowania po wybuchu atomowym". Wydaje się, że dziś ŚJ odstąpili od tego zezwolenia Strażnicy.

ŚJ powinni cieszyć się z tego, a nie krytykować, że katolicy podejmują służbę, która chroni ich nawet w czasie wojny. Co ŚJ krytykujący wszystkich, zrobili aby nie wybuchały wojny? Co zrobili aby wygasić te, które trwają? Czy dopomogli ginącym niewinnie ludziom, którzy nie są ŚJ?

ŚJ mogą obecnie posiadać broń myśliwską i zabijać z niej zwierzęta (Strażnica Nr 10, 1990 s.31).

45.9. Uczą, że chrześcijanie pierwszych wieków nie służyli w wojsku ("Prowadzenie rozmów..." s.194).

Odpowiedź. Wiara w Chrystusa pochłonęła Korneliusza, który pełnił służbę wojskową (Dz 10;1n.). Nie postawiono mu warunku, że ma porzucić wojsko. Wręcz przeciwnie, jako żołnierz jest "pobożnym i bojącym się Boga" Dz 10;2. Nie można też wykluczyć, że wśród chrześcijan "z domu Cezara" (Flp 4;22), nie było żołnierzy ("Nawróceni pretorianie, urzędnicy, personel cesarski, włącznie do niewolników" - przypis do Flp 4;22 w BT). Św.Paweł pisze bowiem, że "kajdany moje stały się głośne w Chrystusie w całym pretorium i u wszystkich innych" Flp 1;13.

Na przełomie I/IIw. wielu chrześcijan miało obiekcje przed wstępowaniem do armii cezarów bo oni prześladowali przez pierwsze 300 lat wyznawców Chrystusa. Nie dot. to całego tego czasokresu i całego świata bo Tertulian (ur.155) pisał: "Przeto mieszkamy na tym świecie razem i nie gardzimy forum, nie gardzimy targowiskiem, używamy kąpieli, chodzimy do waszych magazynów, warsztatów (...) Spotykamy się razem z wami na okrętach, razem odbywamy służbę wojskową, razem uprawiamy rolę i razem prowadzimy handel" ("Apologetyk" 42,3), "Od wczoraj jesteśmy, a wszystko co macie już zapełniliśmy: miasta, wyspy (...) nawet wojskowe obozy, cechy w Rzymie i na prowincji, pałac, senat, forum. Wam zostawiliśmy tylko [wasze] świątynie" (j/w. 37,4). Podobnie uczył Klemens Aleks. (ur.150): "Wiara zaskoczyła cię w armii, to słuchaj dowódcy, który nakazuje ci sprawiedliwość" ("Napomnienie do Greków" 10;100), a św.Ignacy (+107) pisał tylko: "Unikaj rzemiosł nieuczciwych" ("Do Polikarpa" 5;1). Zachowało się też do dziś wiele napisów nagrobkowych żołnierzy rzymskich - chrześcijan z IIw. Innym powodem dla którego wielu chrześcijan nie wstępowało do wojska było to, że w tym czasie legiony Cezara były nastawione nie na obronę mieszkańców lecz na podbijanie nowych terenów i tłamszenie tych narodów, które chciały wyzwolić się spod okupacji rzymskiej. To miał na uwadze Justyn Męczennik (ur.100), którego cyt. "Prowadzenie rozmów..." (s.194): "My, cośmy myśleli tylko o wojnie, mężobójstwie i wszelkiej niegodziwości...". Chrześcijanom nie była zaś nigdy obca służba, która broniła niewinne dzieci, bezbronne kobiety i starców.

Judaizm czasów Chrystusa jak i Biblia nie zakazywały służyć w wojsku, bo Korneliusz będąc żołnierzem jest "pobożnym i bojącym się Boga" (Dz 10;2) a inny z żołnierzy określony jest jako "pobożny" Dz 10;7.

Klemens Rzymski (+101), czwarty papież, pisząc ok.95r. o wojsku, chwalił uległość żołnierzy wobec dowódców ("List do Kościoła w Koryncie" 37), a Justyn Męczennik (ur.100) wspominał żołnierzy, którzy angażują się z wiarą i poświęcają swe życie ("Apologia" I;39,5).

O biorących udział w bitwie, w 174r., chrześcijanach-żołnierzach pisał w "Historii Kościoła" (V;5,1-6) Euzebiusz (ur.260) oraz wspomniany przez niego Tertulian (ur.155) "Apologetyk" (5), "Do Skapuli" 4. Patrz też "Pytania nieobojętne" J.Salij OP, rozdz. 'Problem pacyfizmu'.

45.10. ŚJ sami przyznają, że nie zawsze byli podczas wojny 'neutralni': "Jednakże wielu członków ostatka w gruncie rzeczy uległo naciskowi ze strony świata i zaniedbało wypełniania obowiązków przedstawicieli ludu wybranego wyprowadzonego ze światowego systemu rzeczy. Nie widzieli wtedy potrzeby zachowania absolutnej neutralności w konfliktach tego świata i w pewnej mierze ściągnęli na siebie winę krwi, tak iż przejściowo zasługiwali również na 'gniew' Boży" (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 16 s.23-4) [Uwaga! Strażnica Nr 3, 1990 s.22 podaje odwrotnie, że ŚJ są "czyści od krwi wszystkich ludzi"], "Pod koniec pierwszej wojny światowej niektórzy Badacze Pisma Świętego, jak wówczas nazywano Świadków, nie zachowali całkowicie neutralnej postawy wobec poczynań świata" (Strażnica Nr 8, 1995 s.18), "Na podstawie tego wersetu [Rz 13;1] uważali, że jeśli w czasie wojny chrześcijanin zostanie powołany do wojska, to jest zobowiązany włożyć mundur, wziąć karabin na ramię i pójść na front do okopów. A ponieważ nie może zabijać bliźnich, więc w ostateczności - jak sądzili - będzie zmuszony strzelać w powietrze" (Strażnica Nr 10, 1995 s.21-2), "Otóż przed rokiem 1919 sługom Jehowy trochę brakowało gorliwości. Podczas pierwszej wojny światowej nie zachowywali całkowicie neutralnej postawy i bardziej byli skłonni naśladować człowieka niż swego Króla, Jezusa Chrystusa" (Strażnica Nr 1, 1996 s.19), "nie wszyscy bracia zachowali chrześcijańską neutralność wobec spraw tego świata. Pokaźna liczba braci służyła w wojsku i walczyła na froncie. Inni nie chcieli służyć z bronią w ręku, ale zgadzali się działać w charakterze sanitariuszy" ("Działalność Świadków Jehowy w Niemczech..." s.9), "w roku 1918 zostałem powołany do służby wojskowej. W tym czasie nie mieliśmy jeszcze jasnego zrozumienia w kwestii obowiązków chrześcijanina wobec 'władz zwierzchnich', toteż przyjąłem służbę w ograniczonym zakresie (...) Przydzielono mnie do poczty wojskowej..." (Strażnica Nr 6, 1970 s.19). Por. Strażnica Nr 9, 1996 s.13.

Strażnica namawiała kiedyś do odmawiania modlitw za walczących: "Na przykład Strażnica zachęcała swych czytelników aby zarezerwowali sobie dzień 30 maja 1918r. jako dzień modlitwy o zwycięstwo mocarstw demokratycznych, do czego wzywał Kongres Stanów Zjednoczonych i osobiście prezydent Wilson" (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s.13; por. "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.191).

Strażnica Nr 9, 1994 s.25 uczy: "Jednakże aż do roku 1939 nie pojmowali w pełni, na czym polega chrześcijańska neutralność...". Ang. Strażnica w USA dopiero po dwóch miesiącach trwania II wojny światowej wprowadziła dla ŚJ nakaz "neutralności" (Strażnica Nr 10, 1995 s.23). Do innych krajów (np. Polska) wiadomość ta dotarła dużo później.

Podczas II wojny światowej, w Szwajcarii, oddział krajowy ŚJ zezwolił im przyjmować służbę wojskową. Było to pewnie uzgodnione z Biurem Głównym w USA. Czemu tak było? Od 1920r. istniało w Szwajcarii tzw. "Centralne Biuro Europejskie Towarzystwa Strażnica" ("Działalność świadków Jehowy w Niemczech..." s.11). Wyd. ono literaturę dla ŚJ zamieszkałych w Europie. Ponieważ podczas wojny nie było możliwe sprowadzanie jej z USA, trzeba było zagwarantować Szwajcarom możliwość jej wydawania. Aby nie drażnić władz i nie dopuścić do likwidacji wydawnictwa, jak to się stało np. w Niemczech, w czasopiśmie niemieckim ŚJ pt. Trost ("Pociecha") z 1 X 1943r., (odpowiednik obecnego Przebudźcie się!), napisano między innymi: "Setki naszych członków i przyjaciół naszej wiary wypełniło swe obowiązki militarne i wypełnia je nadal. Nie ośmieliliśmy się nigdy i nigdy się nie ośmielimy widzieć w spełnianiu obowiązków wojskowych czegoś przeciwnego zasadom i dążeniom Zjednoczenia Świadków Jehowy..." (cały tekst patrz "Świadkowie Jehowy bez retuszu" G.Fels rozdz. 'Służba wojskowa Świadków Jehowy'; "Byłem Świadkiem Jehowy" G.Pape rozdz. 'Dziwni obywatele'; "Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy" C.Podolski rozdz. 'Służba wojskowa' i 'Świadkowie Jehowy i łapownictwo').

Wydaje się, że całkowity zakaz służenia w armii, Strażnica od ŚJ mogła wyegzekwować dopiero w 1952r., kiedy to wprowadziła karę wykluczenia z organizacji (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s.11; "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.187). Widać więc, że wielu ŚJ mogło swobodnie brać udział w obu wojnach.

ŚJ nie zawsze postępowali podczas wojny 'neutralnie' jak chcą nam wmówić, bo np. Przebudźcie się! Nr 4, 1998 s.14 podaje: "Zaledwie kilka miesięcy przed zakończeniem wojny w maju 1945 roku dobrowolnie wziąłem udział w kilku spotkaniach Hitlerjugen. Napisałem o tym mamie, która doszła do wniosku, że nie chcę już służyć Jehowie". Po wojnie człowiek ten ponownie wrócił do ŚJ.

Sam zetknąłem się też ze ŚJ, którzy na czas służby wojskowej zawiesili działalność (wykluczano ich chwilowo), a później po wojsku powracali do ŚJ. Dziś w Polsce nie powołuje się ŚJ do wojska i nie wsadza się ich do więzień za odmowę służby ("Rocznik Świadków Jehowy 1994" s.251). Upadł więc im "argument", rzekomego prześladowania ich za "neutralność".

ŚJ sprostowali też w 1996r. swe "stanowisko wobec pewnych rodzajów służby cywilnej" (dot. zastępczej służby wojskowej) Strażnica Nr 15, 1997 s.12 por. Nr 9, 1996 s.19-20, Nr 21, 1996 s.27.

45.11. Uczą, że nie zajmują się polityką. Innym zarzucają, że to robią.

Odpowiedź. Strażnica pisuje często na tematy polityczne. Od początku swego istnienia rzucała się ona z krytyką na Ligę Narodów i ONZ grożąc Armagedonem. Przez wiele lat nie pozostawiano na tych organizacjach "suchej nitki" (np. Przebudźcie się! Nr 10, 1991; Strażnica Nr 19, 1995 s.7; por. "Wspaniały finał..." s.248 - "O...N...Z... jest rzeczywiście bluźnierczą imitacją mesjańskiego Królestwa Bożego..."). Dziwne to, bo "Encyklopedia ONZ i Stosunków Międzyludzkich" (Wyd. II 1986 s.506) podaje, że ŚJ od 1946r. są zarejestrowani w ONZ! Zrobili to pewnie dlatego, aby ONZ wstawiała się za ŚJ w krajach, gdzie są oni prześladowani. Widać więc, że ŚJ prowadzą swą politykę i dbają o swe interesy. Czasem ONZ jest dla nich przykrywką gdy 'coś' chcą osiągnąć: "Obecnie jeden z czołowych członków Organizacji Narodów Zjednoczonych, jakim są Stany Zjednoczone Ameryki, oświadczył oficjalnie, że świadkowie Jehowy są uznaną organizacją religijną i że jej kaznodzieje są zwolnieni od ćwiczeń wojskowych i od służby w siłach zbrojnych" ("Niech Bóg będzie prawdziwy" rozdz.20 par.7).

Oto jak ŚJ interpretowali i utożsamiają dziś bestię z Ap 17;8 w swych komentarzach Apokalipsy dostosowując ją do swoich politycznych przekonań:

1) "święte rzymskie państwo" ("Dokonana Tajemnica" (s.314-5).

2) Trybunał Haski i Liga Narodów ("Światło" t.II s.99).

3) Liga Narodów i ONZ ("Wspaniały finał..." s.247).

Aby pozbawić innych obiecanego przez Chrystusa błogosławieństwa "Chrześcijańskie Pisma Greckie..." zmieniły słowa Mt 5;9 z "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój..." na "pokojowo usposobieni".

Strażnica opisywała też, krytykując, różne formy sprawowania władzy (cykl w Przebudźcie się! z lat 1990-1), a przecież każda na s.2 podaje, że jest "apolityczna". Nazywając rządy "zezwierzęciałymi ziemskimi potęgami politycznymi" Strażnica Nr 18, 1988 s.6 prowadzi swoją politykę, będąc w opozycji do wszystkich. Kierowała też ona rezolucje do świata polityki: "Przywódcy chrześcijaństwa reprezentujący religię, politykę i wielki biznes zostali wezwani do wyjaśnienia, dlaczego nie są w stanie zapewnić pokoju..." ("Wspaniały finał..." s.173; por. "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.427). Książka ŚJ "Wspaniały finał..." jest chyba najbardziej polityczną spośród publikacji typu religijnego (np. s.188-271). Wcześniej taką polityczną książką ŚJ była "Bądź wola Twoja...". W niej nie dość, że komentowano polityczne zagrywki USA, Niemiec i ZSRR, to 'neutralni' ŚJ dokonali w różnych edycjach zmian. Np. wyd. polską ed. polonijną (1964) i krajową (1961). Ta ostatnia została w rozdz.11 pozbawiona przez ŚJ czterech paragrafów, a i w innych pozmieniano wiele. Ciekawe też, że w krajowej ed. stosuje się określenie ZSRR, a w polonijnej Rosja! Jeśli ŚJ uważają się za neutralnych i nie wtrącających się do polityki, dlaczego zmienili treść swych publikacji w zależności od tego, gdzie są wydawane?

Rutherford, zwracając się do Hitlera, swą 'neutralność' wyraził następująco: "W imieniu Jehowy Boga (...) żądam (...), by Pan wszystkim władzom i urzędnikom swego rządu dał rozkaz, ażeby świadkowie Jehowy (...) spokojnie mogli się zgromadzać (...) Na ostateczny termin spełnienia tego żądania Rutherford wyznaczył dzień 24 marca 1934 roku." (Przebudźcie się! Nr 9, 1995 s.7). Inni 'neutralni' ŚJ, telegraficznie straszyli Hitlera Jehową: "Zaniechajcie prześladowania świadków Jehowy, bo w przeciwnym razie Bóg zniszczy Was razem z Waszą nacjonalistyczną partią" (j/w. s.8). Wcześniej jednak z kongresu ŚJ w Berlinie w 1933r. wysłano list do Hitlera, w którym pisano: "Kierownictwo Towarzystwa Strażnica w Brooklynie było zawsze przyjaźnie usposobione względem Niemiec" ("Działalność świadków Jehowy w Niemczech..." s.21). Por. "Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy" C.Podolski rozdz. "Świadkowie Jehowy, Hitler i Żydzi' i 'Świadkowie Jehowy i masoneria'; "Świadkowie Jehowy bez retuszu" G.Fels rozdz. 'Powiązania Świadków Jehowy z... masonerią'.

ŚJ organizowali też demonstracje uliczne, które są ukazane na ich zdjęciach (Przebudźcie się! Nr 9, 1995 s.4 i 15). Czemu teraz potępiają innych gdy robią to samo co oni?

Wielu uważa też, że prowadzą oni wśród swych słuchaczy akcję antywyborczą przy okazji różnych wyborów. Np. "Prowadzenie rozmów..." (s.9) nakazuje nawiązywać rozmowy na temat aktualnych wydarzeń. Nie dziwię się więc, że często bywamy zaczepiani i pytani przez ŚJ o sytuację polityczną, rząd, partie, wybory itp. Później wysłuchujemy ich krytyki. Trudno to wszystko nazwać "neutralnością" jak określają to ŚJ.

Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 5 s.23-4 zabrania ŚJ pełnienia funkcji sędziów przysięgłych i ławników. Wolno im być jedynie adwokatami, ale na rzecz Strażnicy (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 16 s.19). Jednak Rutherford był z zawodu sędzią i tak tytułował się do końca życia.

Patrz też "Nadzieja poddawana próbom" J.Salij OP, rozdz. 'Mieszanie się Kościoła do polityki' oraz "Świadkowie Jehowy bez retuszu" G.Fels, rozdz. 'Komunistyczne sympatie Świadków Jehowy'.

45.12. Choć uczą, że nie będą brali udziału w wymierzaniu kary podczas Armagedonu to Russell miał inny pogląd. W 1916r. pytającemu: "Jaki dział będzie mieć [ich] Kościół w wiązaniu królów?" nawiązując do Ps 149;5-9 tak odpowiedział: "Biblia pokazuje, że Kościół będzie miał w tym ważny udział, lecz w jaki sposób to będzie czynione, dopiero czas pokaże. (...) Powinniśmy znajdować się w odpowiednim stanie do wykonania naszego działu, gdy czas na to nadejdzie, lecz całą tę sprawę musimy z zadowoleniem pozostawić w rękach Pańskich. W armiach tego świata zastępy wojska do ostatniej chwili nie wiedzą kiedy atak ma być uczyniony, aż dany jest rozkaz do ruszenia naprzód. W słusznym czasie, my również otrzymamy nasze rozkazy". ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał..." s.238 por. s.542). W "Nadszedł Czas" (s.105) zaś pisał: "Że święci uczestniczyć będą w dziele niszczenia dzisiejszych królestw, nie ma żadnej wątpliwości...". Ten sposób myślenia funkcjonował u ŚJ aż do 1926r. (Strażnica Rok CI [1980] Nr 12 s.7), bo uważano wtedy, że Armagedon "będzie jakąś rewolucją społeczną" (Strażnica Nr 10, 1995 s.18). Kto wie, znając zmiany poglądów ŚJ, czy nie myślą oni powrócić do tej nauki.

Dziś ŚJ też uczą o udziale w Armagedonie ich ludzi "będących" w niebie tzn. "144 tys.". Strażnica Nr 16, 1996 s.20 podaje: "Do końcowej części wielkiego ucisku nie dojdzie za sprawą żadnych wojsk, lecz (...) Jezusa Chrystusa, mającego do pomocy 'wojska, które są w niebie', między innnymi wskrzeszonych pomazańców"; por. "Światło" t.II s.177 i "Wspaniały finał..." s.281, gdzie piszą o ich "pasieniu ludów i narodów ową rózgą żelazną". Czy tak wygląda neutralność ŚJ?

45.13. ŚJ w okresie od 1929r. do 1962r. tak przejęli się swą "neutralnością", że uczyli, że "władze zwierzchnie", którym trzeba być poddanym z Rz 13;1, to Jehowa i Jezus, a nie władze świeckie (Strażnica Nr 21, 1990 s.11). Nie dziwi wobec tego delegalizacja ŚJ w Polsce w 1950r. oraz to, że przeszło 70 krajów wydało przepisy ograniczające ich działalność ("Wspaniały finał..." s.40). Zobaczmy jak ŚJ zmieniali interpretację Rz 13;1.

1) Russell, a później Rutherford aż do 1929r. odnosili ten fragm. do władz świeckich (Strażnica Nr 9, 1996 s.13).

2) "Prawda was wyswobodzi" (s.292) donosi, że w 1929r. "zabłysnęło jasne światło" i zaczęto aż do 1962r. nauczać, że fragm. ten trzeba odnieść do Jehowy i Jezusa (Strażnica Nr 9, 1996 s.13-4).

3) Strażnica Nr 9, 1996 s.14 podaje, że od 1962r. fragm. ten trzeba odnieść znów do władz świeckich.

Jaka będzie interpretacja w przyszłości?

45.14. Często przywołują i podkreślają prześladowania jakie spotkały ich podczas wojen. Jak było naprawdę? Prześladowania dotknęły wiele milionów chrześcijan, a tylko garstkę ŚJ. Ich "Wspaniały finał..." (s.64) podaje, że w 1938r., kiedy zaczęła się aneksja Austrii, było na całym świecie tylko 47.143 ŚJ (w 52 państwach). Gdy odejmie się tych, którzy mieszkali na kontynentach i w państwach, które nie brały bezpośrednio udziału w wojnie, to ukaże się nam tylko mała grupka ŚJ, która mogła doświadczyć sankcji wojennych. Zresztą niektórzy ŚJ "podpisali osławiony dokument o wyrzeczeniu się wiary" (Strażnica Nr 15, 1997 s.23). Jeszcze mniejsza grupa (3868 osób) była podczas I wojny światowej, a znajdowali się wtedy ŚJ tylko w 14 państwach ("Wspaniały finał..." s.64). A co z rzekomo wielką liczbą ofiar wśród ŚJ? Ich "Działalność Świadków Jehowy w Niemczech..." (s.52) podaje: "Liczne egzekucje zajmują specjalne miejsce w historii prześladowań III Rzeszy. Według niekompletnych sprawozdań ścięto i rozstrzelano co najmniej 203 osoby. Liczbą tą nie są objęci bracia i siostry, którzy zginęli z głodu, od chorób lub z powodu brutalnego traktowania".

45.15. ŚJ potrafią nawet cieszyć się z wybuchu wojny, w której ginie miliony ludzi, jeśli tylko pokrywa się to z ich założeniami doktrynalnymi i oczekiwaniem zabrania do nieba: "W sierpniu 1914 roku ludzie tłumnie zgromadzeni przed redakcją lokalnej gazety czytali o wybuchu I wojny światowej. Nadszedł tato i zobaczył, co się dzieje. 'Bogu niech będą dzięki!' - wykrzyknął. Zrozumiał, że rozpoczęcie się wojny stanowi spełnienie ogłaszanych przez niego proroctw biblijnych (Mateusza 24:7). Wielu ówczesnych Badaczy Pisma Świętego spodziewało się szybkiego pójścia do nieba. Kiedy to nie nastąpiło, niektórzy poczuli się zawiedzeni." (Strażnica Nr 19, 1997 s.22). W "Nadszedł Czas" (s.43) Russell nawet 'chwalił' anarchię: "Ogólny ustrój dzisiejszy rozpadnie się (...) pomimo, że ci, którzy miłują prawo, porządek i pokój nie życzyliby sobie tego. Tylko ci, którzy uznają nadchodzący czas wielkiego ucisku i bezrządu jako czynnik w ręku Bożym (...) zwycięsko przejdą przez te doświadczenia".


SPIS TREŚCI

Copyright © 1998 Włodzimierz Bednarski