50. ROK 1914 I JEGO POKOLENIE

WYLICZENIE I OCZEKIWANIA ROKU 1914

50.1. U ŚJ są dwie szkoły, jeśli chodzi o ustosunkowanie się do dawnych zapowiedzi końca świata wygłaszanych przez Strażnicę. Jedni zaprzeczają, twierdząc że takowych proroctw z ich strony nie było, i mówią, że wygłaszali je ludzie z innych wyznań. Drudzy z całą otwartością przyznają się do chybionych zapowiedzi, ale nie potrafią omówić tych zagadnień. Pierwsi powołują się na Przebudźcie się! Nr 1, 1970 s.22, które pouczało: "w przeszłości pewni ludzie przepowiadali koniec świata podając nawet dokładne daty. Niektórzy zbierali wokół siebie grupki ludzi i uciekali w góry lub zamykali się w swych domach oczekując na koniec świata. Nic się jednak nie działo, 'koniec' nie nastąpił. Ludzie ci okazali się fałszywymi prorokami. (...) Poza tym ludzie ci nie znali prawdy Bożej ani nie mieli dowodów na to, że są kierowani przez Boga i że Bóg się nimi posługuje. A jak jest obecnie? Dzisiaj posiadamy potrzebne dowody i to wszystkie. Dowodów tych nie da się obalić. Obok świadectwa chronologii biblijnej wystąpiły obecnie wszystkie z licznych wydarzeń tworzących wielki znak dni ostatnich".

Druga szkoła pamięta pewnie słowa Strażnicy Rok CVII [1986] Nr 15 s.14, która przypomina: "niektórzy przeciwnicy zarzucają, że Świadkowie Jehowy są fałszywymi prorokami. Twierdzą iż wyznaczono daty, ale nic się nie wydarzyło. (...) Lud Jehowy istotnie musiał od czasu do czasu rewidować swoje oczekiwania. Wskutek gorliwości spodziewaliśmy się, że nowy system nastanie wcześniej niż Jehowa to zamierzył...". Por. Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s.4 ("Pilnie wyczekując drugiego przyjścia Jezusa Świadkowie Jehowy podawali przypuszczalne daty, które później okazały się błędne. Z tego powodu niektórzy nazywają ich fałszywymi prorokami").

To wprowadzenie powinno nam ukazać jak różnym, dwulicowym tłumaczeniom ulegają nowi ŚJ. Później niejednokrotnie sami, w zależności od tego, czy słuchający ich znają sprawę końca świata, czy nie, stosują jeden lub drugi sposób dowodzenia.

Jedno jest pewne, mówią wszyscy ŚJ. W 1914r. zaczął królować w niebie Jezus, wyrzucił wtedy stamtąd szatana, sam powrócił niewidzialnie (zaczęła się Jego obecność) i zaczęły się czasy ostateczne, a zakończyły "czasy pogan". Do 1970r. nauczano nawet, że w 1914r. zaczął się już "wielki ucisk" (Ap 7;14), później w 1918r. nastąpiła przerwa, a dokończony ma być on w Armagedonie. Dziś uczy się, że "wielki ucisk" jeszcze się nie zaczął (Strażnica Nr 4, 1994 s.17-8). Rok 1914 był tym, wg ŚJ, do którego zmierzała i na który czekała przez pokolenia cała historia.

ŚJ poświęcają tym zagadnieniom szpalty swych czasopism i wiele stron w książkach. Cyt. też wypowiedzi różnych polityków, historyków, filozofów, socjologów i naukowców, którzy jakby o niczym innym nie myśleli i pisali, jak tylko o wydarzeniach 1914r. (np. "Wspaniały finał..." s.106). "Będziesz mógł żyć..." (s.139-41, 150-3) podaje "dokładne" wyliczenia omawianej daty, jak i znaki "potwierdzające je" (por. "Wiedza, która prowadzi..." s.97).

Ks.T.Pietrzyk w publikacji "Świadkowie Jehowy - kim są?" (rozdz. "Jak obliczono 'koniec świata'") wspaniale wykazał bezpodstawność wyliczenia stosowanego przez ŚJ (dot. 1914r. i 607r. przed Chr.). Pisał on np.: "Zasadniczy sprzeciw budzi interpretacja, jaką świadkowie Jehowy narzucają wizji drzewa z Księgi Daniela [Dn 4;7-15]. Jeśli senną wizję Nabuchodonozora prorok Daniel interpretuje w jednoznaczny sposób, nie można narzucać interpretacji przeciwstawnej. Jest to bowiem próba poprawiania autora biblijnego. Daniel odnosi symbol drzewa do Nabuchonodozora ["Drzewem, które ujrzałeś (...) jesteś ty, o królu." Dn 4;17nn. patrz do 4;30] (...) Tymczasem świadkowie Jehowy odnoszą symbol drzewa do enigmatycznie rozumianego królestwa Bożego. Jeśli to drzewo - także przed ścięciem - miałoby symbolizować królestwo (władanie) Boże, a jego wyrazem mieliby być królowie judzcy, to dochodzimy do obrazu groteskowego. W Biblii mają oni bowiem opinię - delikatnie mówiąc - niezbyt pochlebną. Lektura 2 Księgi Królewskiej i 2 Księgi Kronik może dostarczyć w tej materii wielu interesujących danych. (...) Z przelicznikiem 'czasu' z Apokalipsy [Ap 12;6, 14] na konkretną ilość dni można się od biedy zgodzić. (...) Przenoszenie jednak tego przelicznika na teren Księgi Daniela już jest wielce dyskusyjne. (...) Jak ocenić stosowanie zasady 'rok za dzień'? Trzeba sięgnąć do dwu biblijnych wzmianek na ten temat [Lb 14;34, Ez 4;6] (...) [gdzie tylko] do konkretnego przypadku została odniesiona zasada 'dzień za rok' (...). Nic jednak nie upoważnia nas, abyśmy 'rok za dzień' mieli stosować powszechnie. W przeciwnym razie musielibyśmy tę zasadę odnieść do Księgi Rodzaju (rozdz.1), z czego świadkowie Jehowy na pewno nie byliby z wiadomych sobie względów zadowoleni".

Kiedyś "Prawda was wyswobodzi" (s.219) uczyła: "Przeto to wielkie drzewo dosięgające aż do nieba, które Nabuchodonozor, król babiloński widział, obrazowało niebieski urząd Lucyfera...". Dziś, "Będziesz mógł żyć..." (s.139-opis rys.) podaje: "Wielkie drzewo w 4 rozdziale Daniela przedstawia panowanie Boże". Przy tak przeciwstawnych naukach ŚJ, trudno jest brać serio ich wykładnię.

ŚJ tak są zapatrzeni w 1914r., że nie zauważyli błędów wyliczenia swych przywódców. Prócz tego co ukazał ks.T.Pietrzyk, spójrzmy na inne elementy obliczeń ŚJ. Pierwszym założeniem "Prowadzenia rozmów..." (s.72) jest to, że rok biblijny tzn. 1 czas ma 360 dni (por. Ap 12;6, 14). Po przyjęciu zasady, że jeden dzień oznacza (w dwóch konkretnych przypadkach [Lb 14;34, Ez 4;6], a nie kiedy się podoba ŚJ), jeden rok, a 2520 dni to tyleż lat, pamiętajmy, że jest to 2520 lat, ale 360 dniowych. Wynika z tego, że dodając 2520 lat do 607r. przed Chr. i otrzymując 1914r. musimy odjąć od każdego roku 5,24 dnia (bo są to lata po 360 dni, a nie po 365,24), co daje 1878r. Jeśli zaś przyjmiemy od ŚJ bez zastrzeżeń 1914r. i zechcemy uzupełnić go o "pominięte" 5,24 dni w każdym z 2520 lat (bo są to wg ŚJ lata 360 dniowe - "Prowadzenie rozmów..." s.72) to otrzymamy 1950r. Widać więc, że jakby nie liczyć to data ŚJ nie jest właściwa. Nawet poddając się ich wyliczeniu dochodzimy do 1878 lub 1950r., a nie do 1914r.

Przyjęcie 365 dniowego roku, a nie 360 dniowego, do końcowego obliczenia 1914r., ŚJ motywują tym, że Izraelici co parę lat wyrównywali rok kalendarzowy dodając kilka dni, co dawało im średnio 365 dni w roku. Jeśli jednak ŚJ wprowadzają tę zasadę to powinni zastosować już ją na początku obliczenia gdy przyjęli rok biblijny 360 dniowy ("Prowadzenie rozmów..." s.72). Wtedy nie otrzymaliby 2520 lat (7 x 360) lecz 2555 (7 x 365), względnie 2556,68 (7 x 365,24). Końcowy wynik brzmiałby: 1950 lub 1952r. ŚJ powinni więc być konsekwentni, i albo przyjmować od początku do końca rok 360 dniowy, albo 365 dniowy, a nie, raz jeden, raz drugi.

Ciekawe, że 1260 dni (3,5 czasu) z Ap 11;2n., 12;6 i 14 ŚJ interpretują jako literalne dni ("Wspaniały finał..." s.162 i 184), a liczbę 2520, którą wyprowadzają z tych tekstów, i która jest podwojeniem w/w (tzn. 7 czasów), przemieniają na lata ("Wiedza, która prowadzi..." s.97; "Prowadzenie rozmów..." s.72). Cóż za niekonsekwencja. Widać więc że ŚJ, w zależności od potrzeb, stosują różne, przeczące sobie przeliczniki.

Russell, który wprowadził naukę o 1914r., tuż przed tą datą (w 1913r.), jakby zwątpił na chwilę w poprawność swego obliczenia. Stwierdził on: "Nie wiem stanowczo czy Czasy Pogan zakończą się w październiku 1914 roku. Podajemy to tylko jako naszą opinię i przedkładamy na to wskazówki z Pisma świętego" ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał..." s.709). Por. "Jeżeli dobrze ustaliliśmy datę i kierujemy się właściwą chronologią..." ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.635).

Przyjrzyjmy się jednak innym opiniom ŚJ, które pozostają jakby niezauważone. Co piszą lub pisali o oczekiwaniach związanych z 1914r.? Broszura "Świadkowie Jehowy w dwudziestym wieku" (s.7) podaje, że nie wszystko zdarzyło się z tego co miało być: "Chociaż rok 1914 nie spełnił wszystkich oczekiwań to jednak Czasy Pogan faktycznie dobiegły wtedy kresu...". Traf chciał, że zamiast Armagedonu wybuchła tego roku I wojna światowa i przy układaniu nowej interpretacji było to przydatne [Dopiero w 1920r. wersety Mt 24;7n. zastosowano do tej wojny ("Miliony ludzi..." s.13). Wcześniej Mt 24;6nn. odnoszono do wszystkich wojen od Iw. ("Walka Armagieddonu" s.704). Później, aż do 1970r. Mt 24;6 stosowano do dawnych wojen, a Mt 24;7 do wojen od 1914r. ("Od raju utraconego..." s.178-9). Następnie oba te wersety zaczęto stosować do wojen od 1914r. ("Przysłuchiwanie się Wielkiemu Nauczycielowi" s.177 (rozdz.43); Strażnica Rok CVI [1985] Nr 15 s.12-3)]. Niestety wojna ta, wg Strażnicy Rok XCV [1974] Nr 9 s.24, "wybuchła ok.2 miesięcy przed upływem czasów pogan..." i miała ona wiele kłopotów aby wytłumaczyć, czemu nie zaczęła się ona 4/5 X, czy jak chciał Russell 1 X ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.136, 719; Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s.17 - cyt poniżej). Niepojęte dla ŚJ stało się też to, że nic szczególnego nie wydarzyło się wtedy na terenie Afryki, obu Ameryk, Australii i większej części Azji. Wielu ŚJ nie mogło też zrozumieć, czemu pomimo że "czasy pogan" minęły, nadal pozostali poganie przy rządach. Dopiero po latach wytłumaczono im, że w 1914r. Bóg ogłosił dopiero wyrok na nich, który wykona później.

Co miało nastąpić w tym tak dla nich ważnym roku? Zmarły w 1992r. F.Franz (ur.1893) tak wspomina tamte lata: "My pomazańcy, którzy żyliśmy w roku 1914 (...) spodziewaliśmy się, że już wtedy wszyscy zostaniemy zabrani do nieba" ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.716; Strażnica Nr 24, 1991 s.11) por. "Wspaniały finał..." s.130; Strażnica Nr 8, 1964 s.10. Cały pozostały świat miał stanąć wtedy w pożodze Armagedonu. Strażnica Nr 20, 1990 s.19 tak relacjonuje oczekiwania swych głosicieli: "Sądzili też, że wojna, która w tym roku wybuchła, bezpośrednio doprowadzi do końca świata podległego Szatanowi", a Russell w 1911r. zapowiadał: "październik 1914r. będzie świadkiem zupełnego końca Babilonu 'jako wielkiego kamienia młyńskiego wrzuconego w morze' i zupełnie zniszczonego jako system" ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał..." s.440; ang. Strażnica [The Watch Tower] 15 VI 1911). "Życie wieczne w wolności..." (s.229-30) też wspomina tamte dni: "Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!", a Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s.8 dodaje: "Już od początku roku 1914 wielu chrześcijan wyczekiwało jesieni, sądząc, że w tym okresie Chrystus powróci i zabierze ich do nieba". Spodziewano się też zmartwychwstania "przedchrześcijańskich sług Bożych" (święci ST), którzy mieli być książętami na ziemi ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.138).

Czego jeszcze oczekiwano w 1914r.? Russell na postawione w 1909r. pytanie: "kiedy po 1914r. ustaną choroby" odpowiedział: "Niektóre rzeczy w Piśmie Św. wskazują jakoby miały jeszcze trwać przez 7 lat, inne zaś jeden rok, lecz nic pewnego w tym względzie nie mamy" ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał..." s.48). Pytającemu jak długo potrwa Armagedon odrzekł: "Koniec musi przyjść, jak sądzę w ciągu najwyżej jednego roku. Miasta będą odcięte od świata, gdyż przerwana zostanie komunikacja kolejowa, a zresztą nigdzie nie będzie pokoju, więc żywności prędko zabraknie" (j/w. s.49 por. s.637). Por. Strażnice: Rok XCVIII [1977] Nr 3 s.10; Rok CI [1980] Nr 9 s.12; Rok CV [1984] Nr 16 s.24; Nr 21, 1993 s.12; "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.61-2, 135-6, 138, 211, 634. Rok 1914 potwierdzały też ŚJ wymiary piramidy Cheopsa ("Przyjdź Królestwo Twoje" s.411-4; "Co kaznodzieja Russell odpowiadał..." s.403-4; por. "Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.201). O radości ŚJ z powodu wybuchu I wojny światowej patrz rozdz. "Służba wojskowa" pkt 45.15.

"W końcu nadszedł oczekiwany dzień - 1 października roku 1914. 'Czasy pogan' się skończyły, ale spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło. Nie doszło do tego również później, do chwili śmierci Russella, który zmarł 31 października 1916 roku. Zamiast tego na wyczekujących spotkania z Oblubieńcem spadły wielkie trudności i prześladowania.", "narody pogańskie miały być wtedy [w 1914r.] wytracone" (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s.17). "Najwidoczniej zaszła jakaś pomyłka w obliczeniu 'dnia ostatecznego', w którym zrodzony z ducha zbór chrześcijański miał dostąpić chwały" (Strażnica Rok CI [1980] Nr 9 s.12).

Początkowo jako datę służącą do wyliczenia 1914r. Russell przyjmował 606r. przed Chr. ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał..." s.54; "Wspaniały finał..." s.105-ramka), a nie jak dziś 607 ("Będziesz mógł żyć..." s.141).

Pozwoliło mu to, po minięciu 1914r., na wprowadzenie poprawki i oświadczenie, że "Czasy pogan udowadniają, że obecne rządy muszą być obalone z końcem R.P.1915, a równoległość powyższa wykazuje, że okres ten dokładnie odpowiada R.P. 70, w którym to roku nastąpił kompletny upadek państwa żydowskiego" ("Nadszedł Czas" s.271).

POKOLENIE ROKU 1914

50.2. Po 1915r. ŚJ cofnęli naukę Russella tzn.1915r. i 606r. [rok 607 wprowadziła książka "Prawda was wyswobodzi" wyd. w 1943 (ed. pol. 1946 s.222) por. "Wspaniały finał..." s.105], i nauczają, że Armagedon jest ściśle związany z 1914r. i na nowo zinterpretowanym wersetem: "Nie przeminie to pokolenie aż się to wszystko stanie" Mt 24;34. Tą interpretację wprowadzono, jak się wydaje w 1944r. (Watchtower Publications Index 1930-1985 s.1076 [Łk 21;32]). [Uwaga! Russell uczył, że chodzi o pokolenie z 1878r. ("Walka Armagieddonu" s.748). Natomiast Rutherford w wyd. w 1932r. broszurze "Życie i zdrowie" (s.25) pisał: "Wszystkie fakty wskazują, że Armagedon już w krótkim czasie nawiedzi świat, a ten okres czasu jest o wiele krótszy od czasu życia jednej generacji"). Dla podniesienia dramaturgii i pewności nastąpienia Armagedonu "Będziesz mógł żyć..." (s.154) dodało w tym wersecie słowa "żadną miarą" tzn. "To pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się wszystko to wydarzy [włącznie z końcem tego systemu]". Natomiast Strażnica Nr 7, 1993 s.18 podaje, że jesteśmy "w ostatnich latach tego złego systemu rzeczy". Jednak nie tak szybko połączono 1914r. z Mt 24;34. Zanim to zrobiono pojawiły się inne daty: 1915, 1918, 1925r. oraz lata trzydzieste i czterdzieste, ale te koncepcje omówiono osobno (patrz rozdz. "Rok 1915 i 1918"; "Rok 1925"; "Armagedon Świadków Jehowy"). Russell jednak wcześniej przestrzegał: "Nie ma powodu, aby zmieniać liczby; to są Boże daty; 1914 nie jest datą początku lecz końca" (ang. Strażnica [Zion's Watch Tower] 15 VII 1894 s.1677).

O które pokolenie chodzi ŚJ? Ostatnio było przynajmniej pięć twierdzeń, odpowiadających na to pytanie, funkcjonujących w różnym czasie:

1) URODZENI W 1899r. Przebudźcie się! Nr 1, 1970 s.13 podawało, że chodzi o osoby, które miały w 1914r. co najmniej 15 lat. Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 1998r. po 99 lat. Jednak w 1970r., Strażnica Nr 23, 1970 s.13 podawała, że temu pokoleniu pozostało tylko "parę lat";

2) URODZENI OK. 1902r. Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 3 s.21 podawała, że chodzi o osoby, które miały w 1914r. ok.12 lat (tzn. w 1972r. - ok.70 lat). Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 1998r. po 96 lat;

3) URODZENI W 1904r. Strażnica Rok CII [1981] Nr 17 s.27 podawała, że chodzi o osoby, które miały w 1914r. po 10 lat. Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 1998r. po 94 lata;

4) URODZENI PO 1906r. Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 4 s.7 podawało, że chodzi o osoby, które ujrzały "początek spełniania się proroctwa Jezusa, czyli ludzi żyjących w roku 1914" i zarazem mogące mieć w 1985r. nawet mniej niż 80 lat (tzn. w 1914r. mniej niż 9 lat) por. Strażnica Rok CV [1984] Nr 22 s.4 ("Jeżeli Jezus w tym sensie użył słowa 'pokolenie' i jeśli odniesiemy je do roku 1914, to ówczesne niemowlęta mają już [w 1984] po 70 i więcej lat"). Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 1998r. poniżej 93 lat;

5) URODZENI W 1914r. Strażnica Nr 16, 1989 s.14 uczyła, że chodzi o ludzi żyjących "od roku 1914"; por. Przebudźcie się! Nr 8, 1988 s.14 ("którzy się urodzili w tym roku lub wcześniej") i Rok LXVIII [1987] Nr 3 s.9 (pokolenie "które żyje od roku 1914"); "Prowadzenie rozmów..." s.72 ("pokolenia, które żyło w roku 1914"). Jednak wbrew temu Strażnica Rok C [1979] Nr 18 s.24 podkreślała kiedyś, że "nie może się ono odnosić do dzieci urodzonych w trakcie pierwszej wojny światowej". Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 1998r. dopiero po 84 lata.

To wszystko uzupełniają publikacje, które odwołują się do Ps 90;10, aby określić maksymalną długość życia pokolenia. Oto one:

Strażnica Nr 5, 1968 s.4: "Jezus natomiast użył określenia 'to pokolenie' dla zaznaczenia stosunkowo krótkiego, ograniczonego czasu, obejmującego długość życia jednego pokolenia ludzi - tego pokolenia, które miało się stać naocznym świadkiem pewnych epokowych wydarzeń. Według Psalmu 90:10 można życie ludzkie obliczać na siedemdziesiąt, a niekiedy na osiemdziesiąt lat. W tym stosunkowo krótkim okresie muszą się zmieścić wszystkie zdarzenia wyliczone przez Jezusa w odpowiedzi na pytanie o 'znak, kiedy to wszystko będzie miało się dokonać' (Mk 13;4)".

Ang. Strażnica [The Watchtower] 1 XII 1968 s.715: "Poza tym czy Jezus nie powiedział, że to pokolenie nie przeminie dopóki te wszystkie rzeczy się nie spełnią? Pokolenie według Psalmu 90;10 wynosi od 70 do 80 lat. Pokoleniu, które było świadkiem końca 'czasów pogan' w 1914 roku nie pozostało wiele lat..." (o Ps 90;10 patrz też Strażnica Nr 16, 1989 s.14; "Prawda, która prowadzi..." rozdz.11, par.3, obie cyt. w rozdz. "Armagedon Świadków Jehowy"). Por. rozdz. "Rok 2000 granicą?".

Czyżby sugerowano najpóźniej 1994r.?

Przebudźcie się! Nr 8, 1988 s.13 chcąc "zaognić" sytuację, powołało się na jedno z czasopism, które podało, że np. w USA w 1984r. żyło tylko 272.000 osób, które brały udział w I wojnie światowej. Jednak podobno, jak podano, wymierają one przeciętnie po 9 osób co godz. Okazuje się, przyjmując to 'wyliczenie', że w ciągu 10 lat (do końca 1994r.) by zmarło 788.400 tych kombatantów i nie powinno być już żadnego z nich. Tymczasem Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s.28-9 podaje, że w 1994r. nadal żyło ok.30.000 z tych osób, a średni wiek ich to 95 lat. Po co ŚJ podają takie wiadomości, jeśli one nie sprawdzają się później?

Ukazywano też sytuację pokolenia roku 1914 na świecie. Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 4 s.7 podawało, że w 1980r. na całym świecie żyło 259.000.000 osób mających 65 lat lub więcej, i że stanowili oni już tylko 15% tych, którzy żyli w 1914r. Zaś Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s.29 podawało, że w 1992r. na świecie żyło tylko 61.486.000 osób "urodzonych w roku 1914 lub wcześniej", co stanowi już tylko 3,5% tych, którzy żyli w 1914r. [Uwaga! Ang. książka ŚJ Survival Into a New Earth 1984 s.28, która wyrażała jeszcze pogląd, że chodzi tylko o osoby, które pamiętają 1914r. (a nie urodzone też w tym roku), podawała, że w 1980r. żyło tylko 35.316.000 osób urodzonych w 1900r. lub wcześniej.] A jak wygląda sytuacja dziś? "Ile czasu może jeszcze potrwać 'przemijanie tego pokolenia'?" pyta Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 4 s.7.

Czas pokolenia roku 1914 kończył się i ŚJ w miarę upływu czasu musieli go sobie dodawać. Zaoszczędzili przy tym dla siebie 15 lat (patrz powyżej pkt 1 i 5). Kto wie, czy wraz z F.Franzem (zm.1992) nie odejdzie też powoli koncepcja roku 1914. Był on bowiem ostatnim żyjącym ŚJ, przyjętym (ochrzczonym w 1914r.) do Towarzystwa Strażnica w 1914r. (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s.23), więc przynależnym do "tego pokolenia" ŚJ, którzy nie mieli wymrzeć przed Armagedonem. Strażnica Nr 12, 1970 s.13 zapewniała, że przynajmniej niektórzy ŚJ, którzy przeżyli pierwszą wojnę światową ujrzą Armagedon: "Liczba ta [10.368] obejmuje sporo członków ostatka, którzy przeżyli 'początek boleści' podczas pierwszej wojny światowej. A (...) pewna ich część ma utrzymać się przy życiu jeszcze dłużej, aby na własne oczy zobaczyć oraz przetrwać walkę Armagedonu...". Już dziś więc nie ma ani jednego ŚJ ochrzczonego przed, lub w 1914r., a przecież pisano, "iż pokolenie nowożytnej szarańczy 'żadnym sposobem nie przeminie'..." (Strażnica Nr 24, 1988 s.13). Ale już raz, w 1975r., wielu z tych podeszłych wiekiem ŚJ było zawiedzionych, a inni nawet już zmarli. Strażnica Rok CVII [1986] Nr 21 s.16 podała: "Szatański świat trwa dłużej niż wielu sądziło. W gruncie rzeczy niektórzy wierni chrześcijanie, spodziewający się oglądać Armagedon i początek nowego systemu za swojego życia, zdążyli poumierać".

Co będzie później? Może usłyszymy, że chodzi o osoby urodzone "po 1914r." albo "przed 1931r." (nazwa "Świadkowie Jehowy"). R.Franz były członek Ciała Kierowniczego ŚJ, bratanek zmarłego prezesa Strażnicy twierdzi, że rozważano też przyjęcie roku 1957 jako czasu rozpoczęcia dni ostatecznych. Datę tę potwierdzały zgodnie z Łk 21;11 wypuszczone w kosmos sputniki ("Kryzys Sumienia" R.Franz rozdz. 'Rok 1914: "To pokolenie"' por. film "Świadkowie Jehowy" nagrany przez byłych ŚJ i "Prekursorzy Nowej Ery - Mały Słownik" C.V.Manzanares, hasło 'Świadkowie Jehowy').

Co mają jeszcze w zapasie ŚJ? "Wieczyste zamierzenie Boże..." (s.187) sugerowało, że "czas końca" może też jak za dni Noego potrwać do 120 lat [Uwaga! Russell rozważał trzy możliwości. Uczył on, że pokolenie to okres 100 lat, a Mt 24;34 wg niego mówi o pokoleniu 1780 lub 1833r. Później stwierdził, że chodzi o pokolenie 1878r. i czas 36,5 lat dla niego ("Walka Armagieddonu" s.747-8)]. W Przebudźcie się! Nr 11 z lat 1960-9 s.13 pisano jednak o Armagedonie, że "Wojna ta zostanie stoczona w XX wieku" (art. 'XX wiek w proroctwie biblijnym'). Pozostało więc temu pokoleniu niewiele lat. O tym wszystkim pisali ŚJ, pisałem też i ja (autor), w ed. z 1994r. tej książki. Warto zapytać też ŚJ, do których ludzi w 1914r. odnosiły się słowa Jezusa: "kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach" Mt 24;33. Jeśli do tych co mieli w 1914r. np. 25 lat, to w 1995r. by ukończyli oni 106 lat. Jeśli zaś inni mieli w 1914r. np. 50 lat, to w 1995r. by musieli mieć oni po 131 lat!

LISTOPAD 1995

Aby zrozumieć dokonanie ŚJ przypomnijmy ich zapewnienie: "Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia włącznie z 'wielkim uciskiem', w którym dobiegnie kresu obecny zły świat..." ("Prowadzenie rozmów..." s.72).

Co nastąpiło w XI 1995r.? Strażnica Nr 21, 1995 s.10-21 wycofała się z łączenia 1914r. z "pokoleniem" jako ściśle określonym okresem czasu, które nie przeminie, zanim nastąpi Armagedon, choć nadal naucza, że "Dzień, w którym Jehowa dokona rozrachunku, jest już bardzo bliski" (s.19) por. Strażnica Nr 9, 1997 s.29; Nr 15, 1997 s.12. Strażnica Nr 21, 1995 s.19 o "pokoleniu" po nowemu naucza: "A zatem obecnie (...) 'to pokolenie' najwyraźniej obejmuje mieszkańców ziemi, którzy widzą znak obecności Chrystusa, ale nie chcą skorygować swego postępowania". Znów więc nie potraktowano serio ŚJ, którym w każdym Przebudźcie się! (od nr 8 z 1988r. do nr 10 z 1995r.), w stałej stopce redakcyjnej na s.4 obiecywano: "że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat...". Te usunięte dziś słowa, miały być, jak zapewniano w tym czasopiśmie, "obietnicą daną przez Stwórcę". [Uwaga! Jeszcze Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s.26 opisujące tą koncepcję zapewniało w tytule art.: "Prawdziwe znaczenie roku 1914"] W związku z tym, kpiną są słowa zamieszczone w Strażnicy Nr 21, 1995r. s.17, która winę za niewłaściwe "wyznaczanie" Armagedonu zrzuca na głosicieli: "Niektórzy słudzy Jehowy tak usilnie pragną ujrzeć koniec złego systemu, że czasami spekulują, kiedy wybuchnie 'wielki ucisk', a nawet próbują to ustalić na podstawie długości życia pokolenia, które pamięta rok 1914" [Uwaga! "Nasza Służba Królestwa" Nr 1, 1996 s.2 zamieściła korektę tego zdania (podano, że dokonano błędnego tłumaczenia z ang. Strażnicy) i nakazała skreślić w Strażnicy słowa "Niektórzy" i "spekulują", a zamiast tego ostatniego wpisać określenie: "snuli przypuszczenia". Zaś za słowo "próbują" nakazała wstawić "próbowali". W ten sposób Strażnica część winy wzięła na siebie, ale osłabiła też swe oskarżenie. Biuletyn ŚJ nie podał całej prawdy, bo jeśli chodzi o tekst ang. Strażnicy, to owszem nie zawiera on słowa "Niektórzy" (przez co widać, że polska Strażnica chciała przez wprowadzenie tego słowa zmniejszyć odpowiedzialność ŚJ za rozgłaszanie omawianej nauki), ale zawiera termin speculated. Prócz tego, to Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s.26 ostatnio spekulowało, a nie głosiciele: "Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego"]. A jakie rady daje Strażnica Nr 21, 1995 s.17 ŚJ? Co pisze o tym swoim pokoleniu roku 1914? Podaje ona: "Zamiast się więc zajmować obliczaniem dat, pamiętajmy o tym, żeby czuwać (...) Jeżeli jednak chcemy 'posiąść mądre serce', to 'liczmy nasze dni', radośnie wychwalając Jehowę, zamiast snuć domysły, ile lat lub dni trwa jakieś pokolenie...". Po wprowadzeniu w/w zmiany, dziwna jest wypowiedź Strażnicy Nr 22, 1995 s.6: "Biblijne proroctwa o dniach ostatnich miały się spełnić na jednym bezbożnym pokoleniu...". Jeszcze latem 1995r. rozprowadzano nową książkę pt. "Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego", w której chyba ostatni raz rozwinięto nieaktualną już dziś ich koncepcję. Pisano: "'Pokolenie' żyjące w roku 1914 coraz bardziej się przerzedza. Koniec nie może być daleko" (s.716).

Rzeczywiście koniec nie był daleko, ale koniec ich koncepcji, a nie tego o czym myśleli.

Jaki był efekt odejścia w XI 1995r. od w/w nauki?

Strażnica Nr 1, 1996 s.15 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1995r. wynosił 5.199.895, a w 1996r. ochrzczono 366.579 nowych osób (Strażnica Nr 1, 1997 s.21). Powinno to dać liczbę 5.566.474. Jednak max. stan za 1996r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 5.413.769 osób (j/w. s.21). Widać więc, że ubyło 152.705 innych osób, co stanowi aż 41,6% ochrzczonych w 1996r.

Strażnica Nr 1, 1997 s.21 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1996r. wynosił 5.413.769, a w 1997r. ochrzczono 375.923 nowe osoby (Strażnica Nr 1, 1998 s.21). Powinno to dać liczbę 5.789.692. Jednak max. stan za 1997r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 5.599.931 osób (j/w. s.21). Widać więc, że ubyło 189.761 innych osób, co stanowi aż 50,4% ochrzczonych w 1997r.

Jak przedstawia się sytuacja w Polsce?

Strażnica Nr 1, 1996 s.14 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1995r. wynosił 123.930, a w 1996r. ochrzczono 7.502 nowe osoby (Strażnica Nr 1, 1997 s.20). Powinno to dać liczbę 131.432. Jednak max. stan za 1996r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 124.316 osób (j/w. s.20). Widać więc, że ubyło 7.116 innych osób, co stanowi aż 94,8% ochrzczonych w 1996r.

Strażnica Nr 1, 1997 s.20 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1996r. wynosił 124.316, a w 1997r. ochrzczono 6.161 nowych osób (Strażnica Nr 1, 1998 s.20). Powinno to dać liczbę 130.477. Jednak max. stan za 1997r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 124.955 osób (j/w. s.20). Widać więc, że ubyło 5.522 innych osób, co stanowi aż 89,6% ochrzczonych w 1997r.

Zaniepokojeni zmianą nauki ŚJ, jeszcze w V 1997r. pytali Strażnicę Nr 9, 1997 s.29, czy "zaktualizowane" wyjaśnienie Mt 24;34 odsuwa Armagedon na daleką przyszłość? Odpowiedź Strażnicy, która nie chce rozprężenia wśród ŚJ, jest niezmienna: "Nic podobnego. Wręcz przeciwnie...". Zaś w VI 1997r. Strażnica Nr 11, 1997 s.28 zapytana o podobną kwestię dot. 1914r. ze wstydem przyznała: "Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o 'pokoleniu', próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do 'tego pokolenia' musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca".

Aneks

Okres pokolenia wg Biblii to ok.40 lat, a nie jak sądzili ŚJ, ponad 81 lat od 1914r. (patrz "od przesiedlenia babilońskiego [w 587r. przed Chr.] do Chrystusa czternaście pokoleń" Mt 1;17, tzn. 14 pokoleń to 587 lat, a 1 pokolenie to ok.42 lata). Zburzenie Jerozolimy w 70r. nastąpiło po 37 latach od zapowiedzi Jezusa, a też mowa była o pokoleniu (Mt 24;2n., 34, 23;36). ŚJ w Przebudźcie się! Nr 8, 1988 s.14 broniąc swego poglądu twierdzili, za jednym z komentatorów NT, że Żydzi uważali okres 75 lat za czas jednego pokolenia, ale i ten okres w 1989r. już im minął.

ŚJ nie wiedzą, że to nie oni "wymyślili", jak sądzą "zgodnie" z Dn 12;4, "rok 1914" i "czasy pogan". Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s.26-przypis podaje, że te "nauki" były głoszone przez przedstawicieli innych grup religijnych już od 1844r., kiedy to nie sprawdziła się zapowiedź końca świata Millera. Okazuje się więc, że ŚJ przejęli swe nauki od tych, których nazywają "Babilonem".

Co powiedzieć o określeniu "czasy pogan", które odgrywa wielką rolę u ŚJ? Czy czasy te zaczęły się w 607r. przed Chr. a zakończyły w 1914r.? Termin ten występuje w Biblii jeden raz: "A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą." Łk 21;24. Jezus w tej przemowie, mówiąc w czasie przyszłym ("jedni polegną (...) drugich zapędzą (...) Jerozolima będzie deptana"), stwierdza, że czasy pogan dopiero się zaczną, a zapowiadał to przed zburzeniem Jerozolimy (70r.) i dopiero potem nastanie "deptanie" jej. [Wydaje się, że przynajmniej w latach 66-70 nie było w Jerozolimie pogan bo Rzymianie powstanie Żydów próbowali obalić będąc poza murami miasta. Nie mogła więc Jerozolima być deptana przez nich. Por. Łk 21;20] Poganie to stanowiący lud Boży chrześcijanie pochodzący z różnych narodów (Rz 11;13) zajmujący miejsce Żydów, o których Chrystus powiedział, że "Przyjdzie i wytraci tych rolników, a winnicę da innym" Łk 20;16 por. Dz 28;28. Św.Paweł dopowiada, że "zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie do Kościoła pełnia pogan" Rz 11;25. Tak więc czasy chrześcijan wywodzących się z narodów (pogan) jeszcze nie przeminęły, bo ciągle miliony pogan nawracających się powiększa Kościół Chrystusowy i "depcze" Nowe Jeruzalem (Hbr 12;22n.), a wielu innych "depcze" Jerozolimę ziemską. Ks.A.Tronina o Łk 21;24 napisał: "Zburzenie świątyni jerozolimskiej rozpoczyna 'czasy pogan'. Wejście pogańskich żołnierzy zapowiada okres misji Kościoła, który dotrze z Dobrą Nowiną do obcych narodów i 'na krańce świata'" ("Apokalipsa orędzie nadziei" s.216). Zauważmy też wadliwość interpretacji ŚJ, którzy uważają że poganie z Łk 21;24 to przeciwnicy Boży, bo wg nich "czasy pogan" minęły w 1914r., a Jerozolima ciągle "deptana" jest przez tych, których określają poganami, którzy też sprawują władzę w wielu krajach [Uwaga! ŚJ "Z czasem uświadomili sobie" ("Świadkowie Jehowy głosiciele..." s.141-2) tzn. w 1931r. (The Watchtower 1931 s.253-4), że chodzi im o 'Jeruzalem niebiańskie' (Strażnica Nr 20, 1990 s.17), a nie o ziemską Jerozolimę, jak uczyli np. w książce "Rząd" s.193].

Jeśli chodzi o "znaki", które rzekomo potwierdzają 1914r., to takim ludziom jak ŚJ Kohelet odpowiada: "To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: 'Patrz, to coś nowego' - to już to było w czasach, które były przed nami." Koh 1;9n. Tę myśl Koheleta rozwija - przedstawiając rzeczowe argumenty (na temat głodów, trzęsień ziemi, epidemii i wojen) - książka C.Podolskiego pt. "Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy" (rozdz. 'Znaki dni ostatnich' i 'Rok 1914 - rokiem krytycznym?'). Wspaniale ukazuje ona fałsz i tendencyjność 'argumentów' ŚJ.

Przykładem manipulacji wersetami biblijnymi niech będą dwa różne ustosunkowania się ŚJ do Mt 24;29. W Strażnicy Rok XCVII [1976] Nr 9 s.17 pisano o spadaniu gwiazd: "gwiazdy pospadały z nieboskłonu, co trafnie określa sytuację bez jasnych widoków na przyszłość. Faktycznie dzieje się tak od roku 1914...". "Wiedza, która prowadzi..." s.106, nie dość że przenosi spadanie gwiazd z 1914r. na czas końca świata, to na dodatek tak komentuje spadanie ich: "może odnosić się do literalnych zjawisk na niebie. Niemniej zostaną też zdemaskowane i usunięte 'gwiazdy' świecące na firmamencie religii".

Innym przykładem jest ustosunkowywanie się do trzęsień ziemi z Mt 24;8. W latach dwudziestych uczono, że chodzi o rewolucje ("Miliony ludzi..." s.14). Obecnie mówi się o literalnych trzęsieniach ziemi ("Wiedza, która prowadzi..." s.102; "Będziesz mógł żyć..." s.151).

Kolejnym przykładem są znaki na "niebie" z Łk 21;25 (słońce, księżyc, gwiazdy), o których uczą, że są one jeszcze przed nami (Strażnica Nr 4, 1994 s.19-20). Wcześniej nauczano, że są to samoloty, sterowce, statki i satelity używane od 1914r. (Strażnica Nr 2, 1989 s.6-7; por. "Prowadzenie rozmów..." s.77). W "Wyzwoleniu" (s.246) zaś uczono: "Słońce jest symbolem światła Bożego. Księżyc jest wyrażeniem symbolicznym, użyty do przedstawienia prawa Bożego; zaś gwiazdy przedstawiają duchownych nauczycieli (...) przeto ci przedstawiają gwiazdy, które spadały". Patrz też rozdz. "Powrót Pana" pkt 8.6.


SPIS TREŚCI

Copyright © 1998 Włodzimierz Bednarski