Pojecie zmartwychwstania

 

     Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa stanowiło zawsze pierwszo­rzędne kryterium i podstawowy argument, za pomocą którego uzasadniano nadprzyrodzony charakter chrześcijaństwa. Przyjmując historyczny fakt i wymiar Wielkiego Piątku, a równocześnie tak mu czasowo bliski fakt powstania, istnienia i rozszerzania się chrześcijań­stwa, jedynie Zmartwychwstanie Jezusa może usprawiedliwić i wyjaśnić nasuwające się trudności tak natury historycznej, jak i psychologicznej. W tym sensie już św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian ocenił znaczenie Zmartwychwstania Chrystusa: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżne jest przepowiadanie nasze, próżna jest i wiara wasza” ( Kor 15,14).

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa ma dwa wymiary:

-         płaszczyznę doczesną (wydarzenie historyczne czaso-przestrzenne)

-         płaszczyznę eschatologiczną (wymiar poza czaso-przestrzenią)

Zmartwychwstanie Jezusa nie oznacza jego cudownej reanimacji somatycznej, w sensie powrotu do życia ziemskiego, ale jest wszechmocnym aktem Bożego działania, przez który to akt Jezus ukrzyżowany przeszedł ze stanu śmierci do nowej egzystencji nadprzyrodzonej. Wyjątkowość tego wydarzenia o charakterze transcendentnym sprawia, że jest ono tajemnicą wiary i można je wyrazić jedynie w formie metaforycznej. To wydarzenie eschatyczne, nadprzyrodzone przekracza kategorię faktu historycznego w ścisłym tego słowa znaczeniu, niemniej zostało zamanifestowane w ziemskiej historii przez znaki chrystofanii i pustego grobu, które stanowią jego historyczne uzasadnienie.

Tocząca się dyskusja na temat treści wiary paschalnej doprowadziła więc do powstania dwu różnych koncepcji zmartwychwstania:

-         obiektywno-realistycznej

-         subiektywno-symbolicznej

Pierwsza podkreśla w tajemnicy zmartwychwstania aspekt wydarzeniowy, pojmuje zmartwychwstanie jako fakt przeszły, mniej natomiast zwraca uwagę na jego zbawczy, egzystencjalny sens.

Druga zaś podkreśla jednostronnie aspekt misteryjny zmartwychwstania, jego zbawczy, egzystencjalny sens (aktualną obecność Jezusa w kerygmie, w pamięci o Nim, w zbawieniu, które się aktualnie dokonuje w Jego imię itp.), z pominięciem, a nawet odrzuceniem osoby Jezusa.

Najnowsze prace egzegetyczne i teologiczne coraz wyraźniej wskazują, że w świadectwach paschalnych NT zmartwychwstanie Jezusa zostało wyrażone w obu aspektach: wydarzeniowym (historycznym) i misteryjnym (zbawczym), stąd poprawna koncepcja zmartwychwstania powinna uwzględnić obydwa te wymiary.

 

Definicja wg. Katechizmu Kościoła Katolickiego:

-         Zmartwychwstanie można zdefiniować jako przejście człowie­czeństwa Chrystusa - wraz z Jego ciałem - od śmierci do Bożego trynitar­nego życia. Nie było ono bowiem „powrotem do życia ziemskiego, jak to miało miejsce w przypadku wskrzeszeń, których dokonał Jezus przed Paschą: córki Jaira, młodzieńca z Naim, Lazarza. Te fakty były wyda­rzeniami cudownymi, ale osoby cudownie wskrzeszone mocą Jezusa po­wróciły do „zwyczajnego” życia ziemskiego. W pewnej chwili znów umrą. Zmartwychwstanie Chrystusa jest istotowe różne[...]” (KKK 646).

-         Charakter ponadhistoryczny „Boski akt powołania Jezusa z Nazaretu do pełni życia w Zmartwychwstaniu” jest o tyle historyczny, o ile odcisnął się na ludzkiej historii. Miał on, jak pokazaliśmy, swoje znaki historycz­ne: pusty grób i świadectwa chrystofanijne. W swej istocie jest on jednak wydarzeniem transcendentnym, ponadhistorycznym i jako akt eschatologiczny, dotyczący sensu całej historii, nie może być zredukowany do jednego wydarzenia czy serii wydarzeń. Trzeba widzieć jego rozpiętość dziejową, ponadhistoryczną - w tym aspekcie misteryjne-eschatologicz­nym jest „nowym stworzeniem”, nadaniem nowego kierunku dziejom i Boskim zarysem, antycypacją ich spełnienia (W Pannenberg).

-         Cielesność uwielbiona. „[...] W swoim zmartwychwstałym ciele Jezus przechodzi od stanu śmierci do innego życia poza czasem i przestrzenią. Ciało Jezusa zostaje w Zmartwychwstaniu napełnione mocą Ducha Świętego; uczestniczy On w Boskim życiu chwały, tak że św. Paweł może powiedzieć o Chrystusie, że jest „człowiekiem niebieskim” (KKK 646). Jezus został uwielbiony w tym samym (tożsamym), chociaż nie takim samym (iden­tycznym) ciele, które przez cały okres Jego ziemskiego życia było osobo­wym środkiem wyrazu, porozumienia i spotkania z drugim człowiekiem. W tym ciele podjął On zbawczą śmierć za nas i jako takie stanowi ono pierwociny pociągniętej ku zbawieniu materii - antycypację powszech­nego przekształcenia Wszechświata.

-         Paschalny wymiar Kościoła i Eucharystii. Uczniom z Emaus Chrystus ukazał się w „łamaniu chleba” (Łk 24,35). Eucharystia jest rzeczywistym współuczestnictwem w Życiu Zmartwychwstałego, sakramentem konty­nuacji Jego zbawczej obecności w dziejach. Gdy „Chrystus Zmartwych­wstały nie ukazuje się światu, ale swoim uczniom” (KKK 647), gdy podczas chry­stofanii Pawłowej utożsamia się ze swoim prześladowanym ciałem ­Kościołem, a w chrystofanii Mateuszowej zwiastuje: „A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20), upewnia nas, że jest obecny w swoim eucharystycznym i mistycznym Ciele.

-         Zobowiązanie do świadectwa. To, czego Apostołowie byli świadkami (martyres), zobowiązuje do położenia pieczęci życia (martyria) na świadectwie. Niemal wszyscy oddali życie za prawdę, którą przyjęli jako akt najpełniejszej nadziei i wyzwolenia człowieka. „Być świadkiem Chrystusa - to znaczy być «świadkiem Jego zmartwychwstania» (Dz 1,22), «z Nim jeść i pić po Jego zmartwychwstaniu» (Dz 10,41). Chrześcijańska nadzie­ja na zmartwychwstanie jest cała naznaczona doświadczeniem spotkań z Chrystusem Zmartwychwstałym. My zmartwychwstaniemy jak On, z Nim i przez Niego”(KKK 995).

W tym miejscu kończą się możliwości ludzkiego pojmowania i doświadczenia. Jak ukazał swoją niezwykłą opowieścią św. Marek, kerygma i teologia muszą umieć pozostawić miejsce dla Tajemnicy Wielkanocy Uwielbiony w Zmartwychwstaniu Chrystus żyje w innym wymiarze rzeczywistości; rzeczy­wistości bez dualizmów: indywidualny - powszechny, czasowy - wieczny, śmier­telny - nieśmiertelny; rzeczywistości, którą nasz język przeżywa, ale nie potrafi do końca wyrazić. Mamy jednak odtąd pełne prawo wierzyć, że ludzka śmierć nie jest już zagładą, lecz metamorfozą - „życie zmienia się, ale się nie kończy”; że nasza nadzieja na ostateczne spełnienie nie jest bezpodstawna; że rzeczywi­stość nie jest nicością, lecz zmierza ku pełni miłości, która objawiła się w Chrystusie.

 

 

 
   
 

[ STRONA GŁÓWNA | TEKSTY | LINKI | OJCIEC | DZIADEK |O MNIE |ARCHIWUM | E-MAIL ]